Rdzeń

Autorka: Weronika Mathia

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2025-07-30
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • ISBN: 9788368479003

  • SKU: K800968

Produkt dostępny
Cena:
29,94 zł 49,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki Rdzeń

Gdy zniknął mały chłopiec, nikt nie znalazł odpowiedzi na pytanie, co się z nim stało. Po jedenastu latach Julia nie ma już złudzeń – nigdy nie odnajdą jej brata. Aż do dnia, gdy para policjantów staje w drzwiach jej domu, przyprowadzając Damiana z powrotem.

Jednak jeszcze tej samej nocy to, co miało być końcem rodzinnego dramatu, szybko zamienia się w początek jeszcze większego koszmaru.

Przez te wszystkie lata Damian był w miejscu, które zdawało się być tuż obok, a jednocześnie zupełnie niewidoczne. Tamtej nocy wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło losy niejednej rodziny.

Śledczy muszą zmierzyć się z prawdą, która sięga aż do samego trzonu zła, które drzemało w uśpieniu, po to tylko, by w odpowiednim momencie znów się wybudzić.

Rdzeń każdego człowieka jest bowiem gorący jak słońce. I zupełnie jak najbliższa ziemi gwiazda może nieść światło lub ciemność.

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2025-07-30
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 9788368479003
ISBN: 9788368479003
SKU: K800968

Opinie o książce Rdzeń, Weronika Mathia

4

patka_czyta_

26.08.2025

Wyobrażacie sobie zaginięcie kogoś dla Was bliskiego? Ja kompletnie nie umiem postawić się w takim miejscu. Myślę, że rodzina i
przyjaciele mają o tyle większą trudność, że historii zaginionego brakuje domknięcia. Brakuje elementu ostateczności zdarzenia przez co niepewność potrafi zadręczyć tych, którzy zostali. Nie inaczej było w przypadku zaginięcia Damiana. Chłopczyk pewnego dnia zwyczajnie zniknął. Jego rodzice nie potrafili zjednoczyć się w trudnych chwilach. W dodatku mama zaczęła chorować, a ojciec ułożył sobie życie na nowo. Jedynie Julia siostra Damiana cały czas wierzyła w powrót braciszka. W końcu do tego doszło! Damian został odnaleziony po jedenastu długich latach. Nie na długo jednak. Następnego dnia ponownie zostaje po nim tylko wspomnienie. Czy rodzina będzie w stanie otrząsnąć się po takim ciosie? Czy ten młody człowiek kiedykolwiek zdoła wydobrzeć po traumie? I jaka tajemnica kryje się za tymi wszystkimi zdarzeniami? Odpowiedzi na te liczne (i jeszcze liczniejsze) pytania znajdziecie na kartach powieści Rdzeń autorstwa Weroniki Mathii. Od początku kibicuję rozwojowi talentu tej uzdolnionej pisarki. Lubię czytać jej powieści, żadna mnie jeszcze nie zawiodła. Nie inaczej było tym razem. Tajemnice, napięcie i domysły zdominowały mnie podczas lektury. Polecam.
5

kasiareads

22.08.2025

„Rdzeń” to książka, która rozświetla i jednocześnie przygniata ciężarem tajemnic. Weronika Mathia zabiera czytelnika w podróż w głąb ludzkiej natury
-tam, gdzie każdy z nas nosi w sobie gorący jak słońce rdzeń, zdolny zarówno do dawania światła, jak i do rozprzestrzeniania ciemności. Historia zaginionego Damiana i jego powrotu po jedenastu latach staje się punktem zapalnym, iskrą, która rozświetla mroczne zakamarki rodzinnych kłamstw. Niczym konstelacja - każda postać jest jedną gwiazdą, a ich sekrety i wybory tworzą układankę, którą dopiero z dystansu można dostrzec w pełnym kształcie. Autorka prowadzi czytelnika przez te powiązania z precyzją godną astronoma, a zarazem z narracyjną siłą, która przyciąga niczym grawitacja. W tej opowieści wydarzenia przypominają spadające meteoryty - nagłe, gwałtowne i niemożliwe do przewidzenia. Jedno z nich uderzyło tamtej nocy, na zawsze odmieniając losy rodziny. Kolejne pojawia się w chwili, gdy Damian wraca do domu, rozbijając pozorny spokój i zmuszając wszystkich do zmierzenia się z prawdą ukrytą głębiej, niż ktokolwiek przypuszczał. „Rdzeń” to powieść, która wciąga, pochłania i szokuje. Mathia nieustannie igra z czytelnikiem, sprawiając, że wydaje nam się, iż już odkryliśmy całą prawdę. Tymczasem każdy nowy rozdział jest jak kolejna gwiazda zapalająca się na nocnym niebie - zmienia perspektywę i ukazuje, że obraz całości wygląda zupełnie inaczej. To thriller psychologiczny z wyjątkowo mocnym ładunkiem emocjonalnym. Nie tylko trzyma w napięciu, ale i skłania do refleksji: jaki jest mój własny rdzeń? Czy potrafiłby nieść światło, czy jednak ulec ciemności? „Rdzeń” Weroniki Mathii to literatura, która działa jak supernowa - eksploduje emocjami i zostawia po sobie ślad, którego nie da się zignorować.
5

Atramentowa Dusza

20.08.2025

Weronika Mathia znowu to zrobiła. Przeszła samą siebie. „Szept” był jak dotąd najlepszą książką tej autorki – przynajmniej moim zdaniem.
Ale „Rdzeń”… Moi drodzy, czapki z głów – „Rdzeń” dorównał „Szeptowi”, a może nawet go przebił. W swoich książkach autorka umieszcza poranione dusze – ludzi, którzy stracili nadzieję, których życie nie oszczędzało, a jednak walczą dalej, tak jak potrafią najlepiej. Trochę boli mnie, że w tych książkach zawsze pojawiają się dzieci… Biedne, zagubione w życiu. A jednak to dodatkowo wywołuje emocje, budzi poczucie niesprawiedliwości i złość. Weronika swoimi słowami pociąga za sznurki – jako czytelnicy jesteśmy jej marionetkami. Doskonale wie, kiedy i jak mocno pociągnąć, aby zabolało, wzruszyło i skłoniło do refleksji. „Rdzeń” to powieść jednocześnie podobna do wcześniejszych książek autorki, a zarazem zupełnie inna. Tak umiejętne splecenie ścieżek i odkrywanie kawałków układanki to już mistrzowska robota. Prawie do samego końca nie byłam w stanie domyślić się, co naprawdę się wydarzyło. W ostatnim rozdziale dotarło do mnie, że nie otrzymałam odpowiedzi na jedno nurtujące mnie pytanie – wystarczyło jednak zaczekać do ostatniej strony. Przyznam, że już zwątpiłam w siebie i myślałam, że coś przeoczyłam; mało brakowało, a wertowałabym całą książkę jeszcze raz. Ta książka sprawia ból, wywołuje rozczarowanie ludźmi i poczucie niesprawiedliwości panującej na świecie. A jednocześnie wciąga, wręcz pochłania. Przeżywamy wszystko razem z bohaterami, szukamy, dociekamy, mylimy tropy – a wszystko to ubrane we wspaniały język i wyjątkowy styl autorki. Z książki na książkę apetyt rośnie. Ogromnie polecam Wam każdą powieść, jaka wyszła spod pióra Weroniki Mathii. Koniecznie sięgnijcie po „Rdzeń” – jestem pewna, że się nie zawiedziecie. Ja już czekam na kolejne wspaniałe historie.
4

Łukasz Kowalczyk

18.08.2025

„Rdzeń” to najnowsza powieść autorki która po raz kolejny udowadnia, że literatura gatunkowa nie musi rezygnować z literackiej głębi, by
trzymać w napięciu. Z pozoru to kryminał – zaginięcie malutkiego Damiana wywołuje wśród jego rodziny rany, których nic nie jest w stanie zasklepić. Jego siostra Julia, która zawsze czuła się za niego odpowiedzialna zostaje sama i to dosłownie. Ojciec ich opuszcza i odchodzi do innej, a matka popada w odmęty choroby psychicznej już do końca pozostając nieobecna dla otoczenia. Po jedenastu latach nagle w ich domu zjawia się odnaleziony brat. Pozorne szczęście nie trwa długo. Julia i jej matka zostają zamordowane, a Damian ponownie znika… Nagle śledztwo, które miało wyjaśnić zagadkę zniknięcia dziecka zamienia się w sprawą związaną z dwiema ofiarami. Czy śledczym uda się rozwiązać niewątpliwie najbardziej tajemniczą zagadkę kryminalną w ich karierze? Weronika Mathia ponownie mnie zaskoczyła serwując po raz kolejny cudownie dopracowaną powieść. W swojej książce z literacką wrażliwością nakreśliła psychologiczne portrety postaci. Każdy z bohaterów nosił w sobie coś nieodgadnionego – traumę, żal, gniew – co czyniło ich zarazem podejrzanymi i głęboko ludzkimi. Nie znajdziecie tu prostych odpowiedzi, a napięcie wynika nie tylko z fabuły, ale z tego, co niewypowiedziane. Styl pisarski to kolejny atut – precyzyjny, momentami poetycki, ale nigdy przesadny. Każde słowo wydaje się na miejscu, jakby oszczędność formy miała spotęgować emocjonalny ładunek tekstu. Finał powieści unika taniej sensacyjności. Zamiast fajerwerków – cicha, poruszająca puenta, która zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. "Rdzeń" to przykład literatury gatunkowej w najlepszym wydaniu – angażującej, inteligentnej i poruszającej. Thriller dla tych, którzy od książki oczekują czegoś więcej niż tylko rozrywki. Polecam bardzo gorąco
5

Typiaraodkryminalow

17.08.2025

Każda książka Weroniki Mathii to świat, w którym emocje stają się namacalne, a obrazy niezapomniane. Ostatnio po „Roju” zostałam z
dziewczynką kulącą się pod kwiecistą spódnicą przy torach; po „Rdzeniu” zostaję z chłopcem, który w małych dłoniach trzyma pracowicie wykonany witraż i biegnie przywitać się ze swoją Gwiazdką - a te obrazy pulsują w moich żyłach, przesłaniając oczy mgłą smutku, złości, wzruszenia, rozczulenia. W każdym słowie, w każdym rytmie narracji czuć, jak bardzo autorka przenika świat swoich bohaterów - ich traumy, tęsknoty, nadzieje i codzienne zmagania. Jest w tym coś z czystej magii: patrzę na swoje oczy błyszczące ekscytacją na dodanym tu zdjęciu, wiedząc, że w moim zasięgu jest kolejna książka Weroniki, a wraz z Nią wchodzę potem w kosmos, Słońce, astrologię i chorobę, która dotyka jednego z bohaterów - wszystko tak precyzyjnie oddane, że świat przedstawiony staje się prawdziwy, wiarygodny. „Rdzeń” jest jak witraż - fragmenty emocji, wspomnień i rodzinnych tajemnic złożone w całość, która rozświetla ciemne zakamarki duszy. To opowieść o ludzkiej wytrzymałości, o tym, jak bardzo możemy kochać i cierpieć, jak nasze serca dźwigają sekrety innych. Nikt nie pisze tak czule kryminalnych historii. Tu napięcie splata się z wrażliwością, zagadka z czułością, a każda postać w taki czy inny sposób może być odbiciem nas samych. „Rdzeń” naprawdę zostaje w czytelniku długo po odłożeniu książki, niczym echo - bolesne, piękne i absolutnie niezapomniane. Przeżywasz, rozmyślasz, bierzesz głęboki oddech i znów chcesz więcej🥺 i za to właśnie kocham twórczość autorki, która ma już swoje miejsce na mojej półce pt. książki życia🖤
5

Agnieszka Niedziela

13.08.2025

Choć autorka ma na koncie dopiero 4 tytuły, z pełnym przekonaniem mogę napisać, że jest jedną z moich ulubionych pisarek.
Jej styl pisania, niezwykle emocjonujący, pomysły na fabułę, napięcie, jakie potrafi budować w czytelnikach, dają gwarancję niezapomnianych wrażeń. Każda z jej powieści ma w sobie coś, co sprawia, że trudno się od nich oderwać. Ale „Rdzeń”… „Rdzeń” to dla mnie zupełnie inna kategoria. Mogłabym opowiadać o kontekście fabuły – o bólu po stracie dziecka, o wieloletnich, wyczerpujących poszukiwaniach, które nie przynoszą efektów. O setkach pytań rodzących się w głowie bohaterów. Mogłabym chwalić mylne tropy, nieoczekiwane zwroty akcji, napięcie, które ściska żołądek, i ciarki, jakie wywołuje ta historia. Wszystko to jest prawdą i ogromnie to cenię. Ale... w „Rdzeniu” znalazł się jeszcze jeden wątek, który trafił prosto w moje serce i głęboko mnie poruszył. Dotyczył choroby neurodegeneracyjnej – tej samej, z którą zmagała się bliska mi osoba, a którą musiałam pożegnać zaledwie kilka miesięcy temu. 💔 Opisy zmagań Julii i jej mamy były dla mnie tak przejmujące, tak prawdziwe, że momentami czytałam je z bólem, łzami w oczach i poczuciem, że ktoś opisał moje własne wspomnienia. To właśnie te osobiste doświadczenia, emocje sprawiły, że „Rdzeń” jest powieścią Weroniki Mathii, która poruszyła mnie najmocniej. Wiem, że zostanie w moim sercu na bardzo długo.
4

Zaginięcie z nieoczekiwanym zakończeniem

12.08.2025

Dzień jak codzień, a jednak zmienił wszystko. Mały Damian znika, a życie jego rodziny wywraca się do góry nogami. Trwające
lata poszukiwania zamiast zbliżyć do siebie członków rodzinny, rodzielają ich. W dodatku matka, mimo młodego wieku, zaczyna chorować na Alzheimera, a ojciec ma nową partnerkę. Julia wciąż wierzy, że odnajdzie braciszka, odkładając swoje życie na potem. I jedenaście lat później to potem w końcu nadchodzi, a Damian wraca do domu. Czy to koniec rodzinnego koszmaru? Czy rodzina otrzyma drugą szansę? A może już na to za późno? W tej książce dość szybko okazuje się, że nic nie będzie takie jakie oczekiwaliśmy. Kolejni bohaterowie odsłaniają przed nami swoją trudną przeszłość i dokładają kolejne cegiełki w tej opowieści. Choć fabule nie mam nic do zarzucenia to bohaterowie zupełnie do mnie nie trafili, tak samo jak kosmiczne ciekawostki i odniesienia. Niektóre wątki, które miały być wielkimi tajemnicami były dość przewidywalne, a ostateczne rozwiązanie sprawia, że bardziej postrzegamy tę książkę jako dramat.
5

Ania25.05

11.08.2025

Współpraca reklamowa ✨RECENZJA ✨ 🧡Tytuł: "Rdzeń" 🧡Autorka: Weronika Mathia 🧡Wydawnictwo Czwarta Strona 🧡Premiera: 30.07.2025r. "Brat za­gi­nął, gdy miał trzy lata. Pra­wie czte­ry. Dzień po je­de­na­stych uro­dzi­nach
sio­stry. Tym samym spra­wił, że każdy dwu­dzie­sty ósmy lipca jej życia był na­zna­czo­ny szcze­gól­nym cier­pie­niem. Słod­ki tort po­so­lo­ny łzami – mniej wię­cej tak to wy­glą­da­ło przez wiele dłu­gich lat" 🔥Jedenaście lat temu, lipcowego wieczoru zaginął prawie 4- letni Damian. Jakiś mężczyzna podobno widział go na drodze prowadzącej do lasu, mówił, że idzie do mamy. Jego siostra Julia nigdy nie przestała go szukać. Wciąż żyła nadzieją, że jej brat odnajdzie się cały i zdrowy. Pocieszenie znajduje w pisaniu listów, których adresatem jest zaginiony brat. Koszmar rodziny wreszcie się kończy, gdy policjanci zjawiają się przed domem Julii z informacją, że jej brat się odnalazł i czeka w samochodzie. Jednak pojawienie się Damiana nie przynosi happy endu. Wręcz przeciwnie, uruchamia lawinę! Na jaw wychodzi mnóstwo tajemnic, lęków i ukrytych sekretów rodzinnych. Bezpowrotnie zmieni się życie wielu osób. 🔥Historia przedstawiona z perspektywy kilku bohaterów, co pozwala lepiej i szerzej spojrzeć na wiele wydarzeń. Akcja rozgrywa się w dwóch osiach czasu - teraźniejszość i wspomnienia bohaterów. 🔥Bardzo ważnym i istotnym wątkiem jest choroba Alzheimera. Autorka pokazała jak wyniszczające i okrutne jest to schorzenie, nie tylko dla samego chorego ale i dla jego rodziny. 🔥Ogromne uznanie za research dotyczący astronomii, Słońca i gwiazd. 🔥Historia pełna zwrotów akcji, cały czas trzymająca w napięciu. Zagadka kryminalna fantastycznie poprowadzona! Tropy i fakty, które w połączeniu pokazują jak wydarzenia z przeszłości mają wpływ na teraźniejszość. Kolejna historia Weronki Mathi, której zakończenie wbiło mnie w fotel. Zbierałam szczękę z podłogi! Po prostu WOW! Jeszcze nigdy się nie zawiodłam! Gorąco polecam!😊🔥
5

diabelskie_stronice

10.08.2025

"Moim zdaniem każdy może z@bić. Tylko nie każdy potrafi z tym żyć." Damian miał niespełna 4 latka, gdy został porwany. Jego
rodzice latami go szukali. Ich życie wywróciło się do góry nogami, a to wydarzenie naznaczyło ich każdą kolejną decyzję. Jednak po jedenastu latach Damian staje przed progiem domu swojej siostry Julii. I gdy już wszystko ma być dobrze, rodzina wpada w kolejny koszmar.. To, jak autorka potrafi grać na naszych emocjach, jest wręcz nie do uwierzenia. Każda kolejna historia jest najlepsza i mówisz sobie, że lepiej się nie da. I wtedy wchodzi RDZEŃ.. cały na biało.. albo raczej na czarno, mroczno, szaro, cieniście i boleśnie. Bo tutaj nic nie jest oczywiste, a namalowany świat jest tak realny, że można go dotknąć. Opowiedziana historia wchodzi nam pod skórę i haczykami zaczepia się o nasze emocje. I boli. A chyba najbardziej boli historia dziecka. Chłopca, który niczemu nie jest winien. On tylko chce robić szklane anioły z siostrą i zajmować się swoimi ukochanymi zwierzętami. Jego relacja z krową Gwiazdką to obraz najczystszej i niewinnej przyjaźni. I to właśnie ten motyw zrobił na mnie największe wrażenie i pozostal wmoich oczach i sercu na zawsze.
5

czytam_z_kotem

06.08.2025

Już po otwarciu książki wiedziałam, że to będzie coś dobrego. Wstęp fragment piosenki „Dzieci malarzy” Natalii Przybysz sprawił, że serce
mi zadrżało. Kocham Natalię Przybysz, a ta konkretna piosenka zawsze mnie porusza. Czytając te wersy, śpiewałam je w głowie, bo mam je w sobie na pamięć i w sercu. Przepiękny początek, który od razu ustawił mnie emocjonalnie na właściwej częstotliwości. Wiedziałam, że czeka mnie wyjątkowa lektura. To nie jest zwykła historia o zaginięciu. To literacki rdzeń gorący jak słońce, bolesny jak rana, głęboki jak tajemnica, której nikt nie chciał wypowiedzieć na głos. Gdy mały Damian znika, jego siostra Julia przez jedenaście lat trwa w stanie zawieszenia między nadzieją a rezygnacją. Policja nie potrafi odpowiedzieć, co się stało, a kobieta próbuje jakoś żyć dalej. Jej codziennością stają się listy pisane do Damianka, do brata który może nigdy ich nie przeczyta. Te listy są kruchą nicią łączącą ją z bratem i jedyną formą ulgi, jaką może sobie dać. I wtedy, po latach ciszy, Damian wraca. Niespodziewanie, nagle, w asyście policji. Ale to nie jest happy end. Wręcz przeciwnie jego powrót to zapalnik, który uruchamia całą lawinę emocji, tajemnic i rodzinnych dramatów. Damian nie jest już tym samym chłopcem, Julia nie jest tą samą siostra, a dom, do którego wraca, nie przypomina miejsca, które znał. No i najważniejsze zakończenie. W momencie, gdy wydaje się, że wszystko już wiadomo, że wszystkie puzzle są na miejscu następuje zwrot akcji. Taki, po którym naprawdę zbiera się szczękę z podłogi. Autorka wywraca wszystko do góry nogami i zostawia czytelnika w emocjonalnym szoku. Takie zakończenia rzadko się zdarzają idealnie dopracowane, zaskakujące, a jednocześnie logiczne. „Rdzeń” to coś więcej niż thriller czy dramat psychologiczny. To książka o traumie, cierpieniu, ale i sile, jaka drzemie w człowieku. To opowieść o pamięci tej osobistej, tej rodzinnej i tej, która zanika przez chorobę. O tym, że rdzeń człowieka tak jak Słońce może zarówno grzać, jak i parzyć. To książka, przy której można się wzruszyć nie raz, ale dwa, trzy razy. I jeszcze długo po ostatniej stronie siedzi w głowie.
5

ksiazka_w_kadrze

06.08.2025

Są takie książki, które ogromnie poruszają, które pozostawiają po sobie trwały ślad i jeszcze długo po skończonej lekturze nie sposób
wrócić do rzeczywistości. Dla mnie taką historią jest "Rdzeń", najnowsza powieść Weroniki Mathii. To kolejna książka spod pióra Autorki, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Znika czteroletni Damian. Jego siostra, Julia, nie może pogodzić się z tym, że go nie ma i cały czas wierzy, że wróci. Po jedenastu latach dostaje wiadomość z policji, że Damian się odnalazł. Jednak to, co miało okazać się szczęśliwym, nowym początkiem, zamienia się w jeszcze gorszy koszmar... Po raz kolejny dałam się porwać historii stworzonej przez Autorkę. Już pierwsze strony utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie będę mogła się od niej oderwać. Weronika pisze w taki sposób, że obok Jej historii nie sposób przejść obojętnie, bo przeżywa się je całym sobą, a na każdej stronie czuć ogromną wrażliwość Autorki. "Rdzeń" nie jest tylko kryminałem, w którym szukamy sprawcy, motywów postępowania i wyjaśnienia tajemnic. To historia przepełniona całym wachlarzem emocji, od smutku, rozpaczy, tęsknoty po nadzieję i szczęście, która rezonuje w nas jeszcze bardzo długo i skłania do przemyśleń oraz chwili refleksji. Jak zawsze wszystko jest dopracowane do perfekcji. Każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, ma ogromne znaczenie i idealnie dopełnia całość. Na uwagę zasługuje także kreacja bohaterów, dopracowana w każdym calu. "Rdzeń" to świetnie skonstruowana historia kryminalna, ale nie tylko. Autorka dokłada do niej znacznie więcej, co czyni ją książką wyjątkową. To powieść o dramacie rodzinnym, tajemnicach i błędach z przeszłości, traumach, poczuciu winy, krzywdzie, stracie. Mogłabym tak długo wymieniać. Dla mnie to zupełnie inny wymiar kryminału, sięgający w głąb ludzkiej duszy, skłaniający do refleksji. To kolejna historia w dorobku Autorki, która wniknęła do mojego wnętrza, zakorzeniła się głęboko w środku i nie pozwoliła, abym szybko o niej zapomniała. Takie książki mogę czytać codziennie. Z całego serca zachęcam do lektury!
4

Blondeintrouble

05.08.2025

Dzień w którym wszystko się zmieniło. Dzień w którym bez śladu zniknął trzyletni chłopiec. Mimo śledztwa i poszukiwań, chłopca nie
udało się odnaleźć. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie: Co wydarzyło się tego dnia ? Julia mimo upływu lat, nadal szuka swojego brata. Jednak i ona powoli przestaje żyć złudzeniami, zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie odnajdzie Damiana. Wszystko zmienia się w dniu, w którym para policjantów staje przed drzwiami domu Julii. W dość tajemniczych okolicznościach zostaje odnaleziony brat Julii. Jego powrót przynosi więcej pytań niż odpowiedzi. Gdzie był? Co działo się z nim przez te wszystkie lata ? Prawda jest bardziej przerażająca, niż mogło się wydawać. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Weroniki Mathii. Czy udane ? Historia ukazana z perspektywy kilku bohaterów, daje szerszy obraz na wydarzenia, które miały miejsce w książce. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch strefach czasowych. W przeszłości, gdy Julia była małą dziewczynką, tuż po zaginięciu Damiana. Oraz w teraźniejszości, gdy już jako dorosła kobieta, opiekuje się swoją matką, chorą na Alzheimera. Historia toczy się powoli, bez nagłych zwrotów akcji, jednak autorka zadbała o napięcie, które buduje już od pierwszych stron powieści. Nie brakuje mrocznych sekretów, kłamstw, przez które atmosfera w książce robi się duszna. Cierpienie przepełniające „Rdzeń” wbija się w najgłębsze odmęty świadomości. Rozbudowany wątek z chorobą Alzheimera, ukazuje trudności z jakimi na co dzień zmaga się rodzina chorego. Thriller, który nie daje o sobie zapomnieć. Dla mnie jest to zdecydowanie odkrycie tego roku. Na pewno sięgnę po inne książki autorki.
5

browneyedann_reads

04.08.2025

Przerzuciłam w palcach ostatnią stronę i wyszeptałam jedno, jedyne słowo "wow". Tylko tyle i aż tyle. Reszta utknęła jak wielka
gula w moim gardle. Wszystkie uczucia, emocje, refleksje zadziały się głęboko we mnie. Naprawdę nie wiem jak oddać i przekazać Wam to wszystko co zadziało się w tej książce. Autorka w nietuzinkowy sposób podeszła do tematu zaginięcia małego chłopca, który wraca po latach do domu. Z pozoru prosta historia staje się instnym majstersztykiem literackim i psychologicznym. Weronika przepięknie operuje słowem pisanym i wznosi thriller na najwyższy poziom literatury. Kocham, kocham czytać takie książki i się w nich zatracać. Autorka ponownie poruszyła trudną tematykę w swojej powieści i tym razem jest to choroba Eizheimera, przemoc domowa i traumatyczne zaginięcie dziecka. Pomyślcie tylko, że czytacie thriller psychologiczny, w którym napięcie rośnie z każdą stroną, tajemniczy klimat trzyma Was za gardło, a przy tym wracacie po kilka razy do jednej sentencji, bo jest tak piękna i metaforyczna. No kto tak pisze, kto ? Tylko ktoś wybitny i ja naprawdę nie znam drugiej takiej Autorki. "Rdzeń" trafia głęboko w serce, porusza najczulsze struny ludzkiej duszy i wwierca się w głowę, nie dając o sobie zapomnieć. Bohaterowie, których wykreowała Autorka to postacie o niezwykle głębokim rysie psychologicznym, poturbowani i mocno doświadczeni przez życie. Czytając "Rdzeń" odkryjecie drugie dno tej historii, przeżyjecie ogrom trudnych emocji i jestem pewna, że utożsamicie się z którymś z bohaterów. To powieść doskonała, kompletna, rozbudowana na wielu płaszczyznach, a przy tym nietuzinkowa i tak pięknie metaforyczna. Weroniko, mam tylko jedną prośbę. Pisz, pisz jak najwięcej i nigdy nie przestawaj.
5

zaczytana_kobitka

04.08.2025

Najnowsza książka" Rdzeń" rozbroiła mnie na części pierwsze. Tyle bólu, krzywdy, tajemnic i to ze strony osób, które miały być
opoką, tą spokojną ostoją. Zmowa milczenia i sekrety sprzed lat zniszczyły życie niejednego dziecka. Była to tak bolesna lektura, jednak jak na masochistkę przystało, nie potrafiłam jej odłożyć, aż nie poznałam zakończenia. Julia, Damian, Rocky, Angela i Kuba. Piątka dzieciaków, z których los okrutnie zakpił. Skrzywdzeni, okłamywani, niosący na swoich barkach ogromne tajemnice i zadry, jakich żadne dziecko nigdy nie powinno doznać. Są jak kruche, nieidealne witrażowe anioły. Rozbłyskują milionami kolorów pod wpływem promieni słońca. Jednak niosą też w sobie mrok i ogrom bólu. Julia ciągle wierzy w powrót zaginionego 11 lat wcześniej młodszego brata, Damiana. Wciąż czeka, szuka, żyje przeszłością. Kiedy po latach chłopak wraca do domu, na jaw wychodzi morze tajemnic i skrywanych sekretów. Rocky i Angela mieszkają z ojcem na gospodarstwie. W odosobnieniu zdani na samych siebie. Zajmują się wyrabianiem witrażowych aniołów. Dzieciaki żyją inaczej, pod okiem ojca, którego z każdym dniem boją się coraz bardziej. Rodzeństwo postanawia wyrwać się i zacząć żyć od nowa. Tylko jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić? Kuba to młody chłopak, który na swoich barkach niesie ogromny bagaż doświadczeń i sekretów. Stara się wspierać Julię, jednak z czasem ciężar kłamstw przytłacza też i jego. To była niesamowicie trudna i bolesna lektura. Pokazanie akcji z perspektywy kilku bohaterów i na przestrzeni różnych lat sprawiła, że książka była wciągająca do ostatnich stron. Weronika na kartach tej powieści zamieściła tyle bólu, cierpienia i kłamstwa, że aż trudno uwierzyć. Pokazała jak kłamstwo i sekrety niszczyły kolejne osoby. Chylę też czoła za poruszenie tematu choroby Alzheimera bez lukru. Weronika pokazała jak straszna i niszczycielska jest to przypadłość. Gdzie cierpią nie tylko sam chory, ale i cała rodzina. Tematyka gwiazd, Słońca i astronomią też była dla mnie ciekawą lekcją. Po lekturze tej książki już inaczej spojrzę w nocne niebo. Rdzeń to historia o tajemnicy, która niszczy i zabija. Historia o chorej miłości. Historia o ogromnej tęsknocie, która nie pozwala normalnie żyć. Historia o kłamstwie, które zaszło za daleko.
3

klaudia jędrysiak

04.08.2025

Śledzicie sprawy zaginięć sprzed lat? Powieść „Rdzeń” Weroniki Mathii przedstawia z pozoru typową historię zaginięcia dziecka, jednak szybko okazuje się,
że nic nie jest takie, jakie się wydaje. Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie kilkuletni Damian, jego rodzina nie potrafi powrócić do normalnego życia. Szczególnie jego siostra, Julia, która żyje nadzieją na odnalezienie brata i od czasu jego zaginięcia pisze listy, które nie mają adresata. Pewnego dnia w drzwiach zajmującej się schorowaną matką Julii stają policjanci, którzy oznajmiają, że Damian się odnalazł. Rodzinne szczęście trwa jednak bardzo krótko… „Rdzeń” to trzymająca w napięciu książka z pogranicza thrillera i kryminału. W toku fabuły czytelnik odkrywa kilka tajemnic, które są jednak ze sobą połączone. Zaskakujący początek sprawia, że chce się poznać dalsze losy bohaterów. Równie mocny jest też finał tej historii. Fabuła „środka” historii ma natomiast swoje wzloty i upadki. Narracja w powieści podzielona jest między kilka postaci i różne osie czasowe. Na początku może wywołać to pewną dezorientację, jednak po czasie wszystko nabiera sensu. Wśród bohaterów, których oczami śledzimy fabułę są postaci bardzo zróżnicowane, o innym profilu psychologicznym, innych charakterach. Każdy z nich zbudza zainteresowanie, jednak nie powiedziałabym, że jednoznacznie można któremukolwiek bohaterowi kibicować. Odnoszę przy tym wrażenie, że jest to zabieg celowy dla tej opowieści. Sam pomysł na fabułę i sekrety, które kryły się w historii zaginionego Damiana i jego rodziny bardzo mi się podobał. Zabrakło mi jednak troszkę emocji, surowy klimat ma swoje atuty, ale zbytni chłód momentami odbiera zaangażowanie emocjonalne czytelnika. Książka Weroniki Mathii to lektura o raczej spokojnym charakterze. Trudna tematyka nie przytłacza z uwagi na styl pisania autorki. Zakończenie satysfakcjonuje i domyka wszelkie główne wątki.
5

Czytajac_po_dyzurze

03.08.2025

"...musi umrzeć całe pokolenie, żeby umarła tęsknota" Dziś już wiem, że "Rdzeń" to książka, do której będę wracać, rozpamiętywać, zadawać pytanie
co by było, gdyby ta historia wydarzyła się naprawdę. Autorka poprowadziła ją wielowymiarowo, wypełniła emocjami, aż po same brzegi, kreując bohaterów autentycznych, ze skazami I sekretami ukrytymi gdzieś w ich "rdzeniu". Książkę wyróżnia przepiękny język I styl, a także fascynacja kosmosem, meteorytami i rękodzielnictwem. Urywki wspomnień, niezagojone rany, rodzinne dysfunkcje I dramaty to jej tematy przewodnie. Takie, które czuje się I przeżywa. Najbardziej poruszyły mnie przeżycia Angeliki, historia z jej matką, ogrom poświęcenia, jej fizyczne rany I mierzenie się z codziennością. Prawda wyznana Szternowi rozdziera serce na pół. Zachłysnęłam się tą książką! Polecam najmocniej!
5

Anna

02.08.2025

Dawno książka nie trzymała mnie w takim napięciu, i zaciekawieniu co będzie dalej! Polecam każdemu kto szuka świetnej rozrywki i
książki która zostanie w pamięci na długo 😮‍💨
5

Paper.owa

31.07.2025

Ta książka totalnie mnie zaskoczyła i już na wstępie mogę śmiało powiedzieć, że trafia do ścisłej czołówki najlepszych tegorocznych lektur.
Autorka przenosi nas nad malownicze jezioro, gdzie mieszka rodzina, z której przed laty zaginął czteroletni Damian. Po 11 latach chłopiec niespodziewanie wraca–i tak zaczyna się ta historia: od niewiadomej, od tajemnicy, którą odkrywamy krok po kroku. Co działo się z Damianem przez te wszystkie lata? Jak doszło do jego zaginięcia? Kto za tym stoi? W poszukiwaniu odpowiedzi towarzyszymy zgranej, inteligentnej parze śledczych, którzy prowadzą wyjątkowo złożone, ale logicznie poprowadzone dochodzenie. Śledztwo wciąga, zmusza do myślenia, do układania rozsypanych puzzli w całość. Ale to nie tylko kryminał, to również poruszający portret dwóch rodzin naznaczonych tragedią i cierpieniem. Obie skrywają bolesne sekrety, ich życie utkane jest z niedopowiedzeń i kłamstw. Przez całą powieść trudno nie zaangażować się emocjonalnie w losy bohaterów, stają się nam bliscy, autentyczni, pełni bólu, ale i nadziei, że dobro jednak zwycięży. To opowieść o dzieciach, które nigdy nie powinny dźwigać takiego ciężaru, o traumach, które przenoszą się z pokolenia na pokolenie. W tle pojawia się również wątek choroby Alzheimera, pokazany z ogromnym wyczuciem i empatią, nie tylko w kontekście osoby chorej, ale i całej rodziny, która cierpi razem z nią. Łącznikiem między obiema rodzinami są dwie młode dziewczyny, ich oddanie i poświęcenie dla najbliższych naprawdę porusza. Przez całą książkę towarzyszy nam niepokój, czujemy, że coś tu nie gra, że ktoś coś ukrywa, a prawda została starannie zatuszowana. Rodzina, pozbawiona odpowiedzi, powoli się rozpada, a my obserwujemy to z perspektywy Julii, siostry Damiana, która w poruszających listach do brata dzieli się swoim bólem i tęsknotą. Autorka nie odpuszcza, serwuje nam ogromny ładunek emocjonalny, budując historię na silnych fundamentach psychologicznych. Gdy w końcu wszystkie wątki zaczynają się zazębiać, doświadczamy prawdziwego olśnienia i jednocześnie szoku.
5

Olga Majerska

30.07.2025

tamten dzień niespodziewanie tak nieoczekiwanie! jasność życia skruszył wszechświat cały poruszył dziecięcy uśmiech w smutek zamienił ciemnością ich dusze opromienił braciszku kochany, zachłannie
tak i tak łapczywie nadziei się trzymałam tak mocno ją ściskałam! by mi cię odnaleźć pozwoliła by we mnie tęsknotę oswoiła w niebo patrzyłam a gwiazdy były moją drogą były gwiezdną osłoną czekaniem i przemijaniem trwaniem i pamiętaniem galaktyką cierpienia nadzieją istnienia byłem chłopcem co jak Rocky Balboa chciał być w tej sile pragnąłem się skryć czułem i czuć nie chciałem i serce bolało, a ja drżałem ojca bolesne wspomnienie ból i w witraże spojrzenie to, co dobre ucichło nagle gdzieś sobie czmychło byliśmy aniołami z postrzępionymi duszami byliśmy kolorami w życiu nieusłanym różami Moje niebo istnienia wypełnione jest tobą, braciszku. Gwiazdami, których nigdy nie mogliśmy razem zobaczyć. Dniami, których nie mogliśmy u swego boku przeżyć. Ale możemy przecież się wzbić. Jak te sokoły w naszej legendzie. Ponad wszystko. Nade wszystko. Ku Słońcu. Niebo jest nasze. Zawsze. Na zawsze. Kiedyś tam dotrzemy. Kiedyś jak Słońce zgaśniemy. Przestworza naszych dusz dotkniemy. Kochany braciszku. Tak długo cię nie ma. Za tobą tęsknię. Na ciebie czekam. Tak latwo jest się poddać. Dużo trudniej nie stracić nadziei. Kiedy z rąk wymyka się tak nieustannie. Kiedy duszę rozszarpuje tak bezustannie. Mówią, że nadzieja ostatnia umiera. A kiedy ona umrze, wtedy ciemność nadchodzi. A noce czarne się rodzą. Na paluszkach podchodzą. Skradają się, nie pytając. Na strzępy ludzkie dobro rozrywając. I serce już nie chce bić. A dusza nie chce już tkwić. Jest przepięknie. Mam wrażenie, że kiedy czytam książki autorki, to jakby świat się zamykał. Nagle znikał. Jest tylko ta jej piękna wrażliwość. Spojrzenie na człowieka. I słowa. Te cudne słowa. Które są wszystkim najpiękniejszym, czym mogą być. Nie czuję zbyt. Czuję tu najwięcej. Czytajcie.
5

kulturowa_anihilacja

28.07.2025

Mathia za główny motyw obrała rodzinne tajemnice i granice, jakie można przekroczyć, by chronić bliskich. Zaginięcia dziecka jest zawsze czymś dramatycznym,
przyciągającym uwagę i wzbudzającym sporo emocji i nie inaczej jest tym razem. Upływające lata sprawiły, że Julia pogodzona z utratą brata doznaje szoku, gdy policjanci stają w progu z Damianem. Moment mający dać poczucie ulgi i spokoju jest tylko początkiem wiru wydarzeń przeistaczających się w koszmar. Główna bohaterka Julia jest kobietą, której rozdarcie między euforią związaną z odzyskaniem brata, a narastającym lękiem o jego stan psychiczny daje poczucie współczucia. Mathia pisząc o przeżyciach bohaterki, robi to z wielką wrażliwością, do czego przyzwyczaiła mnie już w swoich wcześniejszych książkach. Postać Damiana jest enigmatyczna, co potęgowało moją ciekawość. Zdecydowanie spodobało mi się stopniowe odkrywanie, skrywanych „demonów”. Podczas poznawania tych tajemnic pisarka ciekawie ukazywała różne punkty widzenia, co dawało pełen obraz motywacji i uczuć, które będąc motorem napędowym mogły prowadzić zarówno do dobra jak i zła. Jestem totalną fanką tego jak autorka splata dynamikę akcji z metaforycznymi opisami, ponieważ za sprawą tego miksu uzyskuje obraz trudny i niezwykle emocjonalny. Sam tytuł już po przeczytaniu uzyskuje zupełnie inny wymiar. Doceniłam to jak autorka zaplanowała swoją powieść, jak mnie prowadziła od hipotezy do hipotezy, co rusz za sprawą nowych wskazówek podważając poprzednie założenia. Finał dał mi satysfakcję i zostawił i rozważaniami na temat „rdzenia człowieka” i przyznaje, że to zakończenie znakomicie wpasowało się w ten mocno psychologiczny klimat powieści. „Rdzeń” jest dla mnie typową powieścią pióra Mathi, trzyma w napięciu, ukazuje skomplikowanie rodzinnych relacji, którymi nieustannie kierują proste instynkty jak strach, miłość i ochrona bliskich. Weronika Mathia jest dla mnie literackim saperem, a ja za jej sprawą poruszam się za każdym razem po emocjonalnym polu minowym i każdej jej historii doświadczam i czuję.
5

szyszka_czyta

27.07.2025

Zaginięcie trzyletniego chłopca wywraca życie rodzinne do góry nogami. Po jedenastu latach Julia już traci nadzieję na odnalezienie brata, wtedy
policjanci zjawiają się z Damianem w domu. Jednak to co miało być szczęśliwym zakończeniem stanowi początek koszmaru. „Rdzeń” najnowsza książka autorki pochłonęła mnie całkowicie, nie tylko ze względu na motyw tajemnic, zaginięcie, ale i zamiłowanie bohaterów do kosmosu. Historia toczy się dwutorowo, na przemian przeplatają się czasy dawne z obecnymi oraz ze wspomnieniami. Od pierwszej strony czułam zainteresowanie i emocje bohaterów w obliczu zaginięcia członka rodziny. Zrozpaczona matka i córka, bezskutecznie szukają ukochanego barta i syna. W tle rozpad rodziny i choroba, poświęcenie, oddanie, ale i siostrzana, bezwarunkowa miłość. Ukazane jest jak każdy radzi sobie z tragedią na własny sposób. „Rdzeń” to historia o rodzinie, jej mrocznych sekretach, traumach, skomplikowanych relacjach, kłamstwach. Trudnych decyzjach w cieniu powrotu zaginionego dziecka. Autorka świetnie tworzy gęsty klimat i atmosferę napięcia, niosący duży ładunek emocjonalny. Tajemnice i sekrety przeplatają się ze sobą tworząc wciągającą i poruszającą historię, pełną zwrotów akcji. Zagadka kryminalna solidna, wnikliwa, szukanie tropów i łączenie faktów, przeszłość będzie miała wpływ na teraźniejsze wydarzenia 💔 Wyraziste i realistyczne postaci, które nie są wolne od traum, a czytelnik przeżywa te momenty wraz z nimi. Autorka świetnie oddaje głębię ludzkiej natury, napięcie między dobrem, a złem. Zakończenie jak zawsze spaja te historię, odkrywa jej wszystkie dramaty i zostaje na dłużej z czytelnikiem. Polecam 🖤

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x1
4
x4
5
x16
4,71

Booktrailery

Bestsellery