Dzień gniewu

Autor: Bartosz Szczygielski

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2023-02-22
  • Rok wydania: 2023
  • Liczba stron: 408
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • ISBN: 9788367551250
Cena:
29,94 zł 49,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
29,93 zł 39,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki Dzień gniewu

Tego, co wydarzyło się w zwykły, słoneczny dzień, nie dało się przewidzieć. Rozpędzony samochód, który wjechał w sam środek centrum handlowego, był jedynie początkiem chaosu, jaki wdarł się w życie kilku osób, a wielu go pozbawił.
Jedna z poszkodowanych, która trafia do szpitala, nie pamięta niczego. Ma za to przeczucie, że sprawcą wypadku jest bliska jej osoba. Z czasem odkryje coś, czego nie spodziewała się w najgorszych koszmarach.
Tymczasem młodszy aspirant, Krystian Betel, nie wierzy w oficjalną wersję wydarzeń. Zaczyna interesować się sprawą, widząc w niej swoją szansę na szybki awans. Podjęty przez niego trop zaprowadzi go do miejsca, o którego istnieniu nie miał pojęcia, i szybko pożałuje, że tak nie zostało…
„Dzień gniewu” to opowieść o chorym umyśle i rodzących się w nim niebezpiecznych planach. Ale przede wszystkim o ludziach, którzy szukając azylu i akceptacji, gotowi są na największe poświęcenie.

Dane szczegółowe

Data premiery: 2023-02-22
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 408
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788367551250

Opinie o książce Dzień gniewu, Bartosz Szczygielski

4

@park2read

21.08.2023

"Dzień gniewu" Bartosza Szczygielskiego przeczytałam dosłownie na jeden raz, i dziękuję Mojrom, że do lektury zabrałam się właśnie w niedzielę
😉 Zdecydowanie jest to pozycja, która trzyma w swoich szponach do samiutkiego końca, nie pozwalając po drodze za długo złapać spokojniejszego oddechu. Dzieje się tu dużo, jest intensywnie, zupełnie nieszablonowo, przerażająco i fascynująco zarazem. Autor sięga po intrygujące wątki, sprawiające, że akcja staje się coraz bardziej tajemnicza, mroczna i pełna pozornych niejasności, iluzorycznych o tyle, że pod koniec złożą się one w zaskakującą całość. Wartkie dzianie, częste zmiany perspektywy, podkręcające dynamikę powieści, oraz charakterystyczni, pełnokrwiści bohaterowie dopełniają całości. Powieść zaczyna się od ataku terrorystycznego w warszawskim centrum handlowym. Rozpędzony samochód wbija się w tłum, kilka osób ginie, a jedna z poszkodowanych, nie pamięta niczego. Kim jest Liliana i dlaczego ktoś podejmuje się w szpitalu próby jej zabójstwa? Sprawę przejmuje policjant Krystian Betel, w jej rozwikłaniu pomaga mu intrygująca przyjaciółka, Joanna. Jej wyjątkowość opiera się między innymi na aspekcie specyficznego związku zawodowego jaki łączy ją z młodszym aspirantem. Usługi Joanny są dosyć niespotykane (nie, to nic zdrożnego 🤭), ale skuteczne i w śledztwie dziewczyna świetnie się sprawdza. Podjęty przez Krystiana trop zaprowadzi go do zagadkowego miejsca, o którego istnieniu nie miał pojęcia, będącego oazą spokoju i wyciszenia. Wbrew pozorom nie znajdzie tu nirwany, a to co odkryje przewróci do góry nogami dotychczasowy porządek spraw. Nie chcę opowiedzieć za dużo, najlepiej odkrywać poszczególne puzzle samemu, choć ostrzegam, że Szczygielski dosyć często pokazuje czytelnikowi język, podrzucając mu fałszywe tropy i fikuśne pseudo podpowiedzi. Nie wszystko jest takie, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać, ale ten chwyt znamy już z poprzednich powieści. Przyznaję jednak, że autor jest w tych zabiegach coraz sprawniejszy i bardziej przebiegły. 🤭 Nie ma więc mowy o nudzie, historia trzyma w napięciu, nic nie jest oczywiste, a powiązanie śledztwa z przedziwną, sekciarską instytucją oraz rodzącymi się w chorych i zaślepionych umysłach pewnych ludzi niebezpiecznych planach dopełnia całości. Przerażające do czego można się posunąć, w jaki sposób sterować grupą, by z oddaniem podejmowała się zadań ekstremalnych i nieodwracalnych. Przy lekturze "Dnia gniewu" nie tylko byłam zaskakiwana i świetnie się bawiłam, dostałam tu również opowieść skłaniającą do refleksji nad naszą przedziwną naturą, która pozwala człowiekowi wikłać się czasem w niezrozumiałe, skrajne i szkodliwe zależności, w imię cudacznych idei i mrzonek wtłaczanych do głowy przez samozwańczych przywódców. Na szczęście u Szczygielskiego to tylko fikcja, choć mam wrażenie, że pozostaje ona całkiem blisko rzeczywistości. Polecam.
4

krzychu_and_buk

27.06.2023

"Życie to podróż, która trwa wiecznie. (...) Nie pamiętamy, kiedy ją zaczęliśmy, i nie będziemy wiedzieć, kiedy się skończy. Jesteśmy
chwilą ". Na początku, gdy rozpoczynałem "podróż" z tą książką, w mojej głowie, podobnie jak w centrum handlowym, panował chaos. Nie mam pojęcia z czego on wynikał. Na szczęście czytana opowieść szybko "wskoczyła" na odpowiedni tor i dalej było już tylko lepiej. Autor zabrał mnie w podróż po ludzkim umyśle. Kolejny raz w ostatnim czasie brnąłem przez obszar... niepamięci. Główna bohaterka, po wypadku jaki miał miejsce w centrum handlowym, popadła w niepamięć – nie wie kim jest, co tu robi, skąd pochodzi? Krok po kroku Autor prowadził mnie przez tę historię. Była to droga z dwóch perspektyw: bohaterki, która nie pamięta oraz Krystiana, młodego policjanta, który pragnie rozwiązać zaistniałą zagadkę na własną rękę. Nie była to łatwa lektura. Autor poruszył w niej kilka ważnych społecznie spraw przez co napięcie jakie we mnie narastało wywoływało różne stany emocjonalne. Były momenty kiedy czułem jedynie bezsilność – nic poza tym. Były sytuacje, kiedy zbyt duża ilość bodźców z różnych stron nie pozwalała mi się skupić na czytanej treści. Zdarzały się momenty kiedy wzbierała we mnie wściekłość – czułem jak krąży w moich żyłach po całym organizmie. Poprowadzenie fabuły z dwóch perspektyw pokazało mi podobne trudności z różnych stron. Dzięki temu zabiegowi udało się Autorowi mnie "wplątać" w ich emocje, problemy,stany- przywiązałem się do tej dwójki. Z każdą przeczytaną stroną moje oczy otwierały się coraz szerzej zadziwione kolejną sytuacją. Znałem dotychczasową wersję zdarzeń. Nie wiedziałem co mnie czeka dalej. Ale czułem, że coś tu śmierdzi i chciałem po prostu dotrzeć do źródła tego smrodu, by poukładać puzzle, które miałem porozrzucane w swojej głowie. Zakończeniem Autor po raz kolejny zresztą, bardzo mnie zaskoczył. Ale również zmartwił – to jak wszyscy sobie to poukładali nie zadając żadnych pytań wywołało tylko we mnie lęk i utwierdziło w przekonaniu jakimi słabymi i egoistycznymi jesteśmy istotami. Polecam! Czytajcie!
4

zaczytASY

09.05.2023

Bartosz Szczygielski już dawno wypracował sobie pozycję na rynku szeroko pojętego kryminału, a ja nieodmiennie czekam na każdą jego książkę.
Mam oczywiście swoje ulubione powieści autora, ale jeszcze żadna książka mnie nie zawiodła. Nic więc dziwnego, że pojawienie się Dnia gniewu wprawiło mnie w ekscytację. Powieść zaczyna się w dramatycznych okolicznościach, które wiążą się ze sporą liczbą poszkodowanych w jednym z centrów handlowych. Wygląda to na atak terrorystyczny, chociaż szybko okazuje się, że to rozpędzony samochód, który wjechał w sam środek centrum. Do szpitala trafia jedna z poszkodowanych, która ocknęła się na miejscu zdarzenia i zupełnie nie rozumiała, co się wydarzyło. Kiedy ponownie budzi się w szpitalu, jedyne, co wie, to że straciła pamięć. Ma jedynie przeczucie, że sprawcą zdarzenia jest bliska jej osoba. Nie jest jednak w stanie odkryć prawdy bez poznania własnej przeszłości. Na miejscu zdarzenia pojawia się policjant z Pruszkowa, młodszy aspirant Krystian Betel. Jest tam tylko przez chwilę, ale zaczyna interesować się sprawą i nie wierzy w oficjalną wersję wydarzeń. Przede wszystkim liczy, że to jego szansa na awans, ale niestrudzenie podąża tropem. I trafia do miejsca, o którym nie miał pojęcia, co będzie miało dla niego... poważne konsekwencje. Jeśli chodzi o mój prywatny ranking powieści Szczygielskiego, to Dzień gniewu nie zajmie może miejsca w topce, co nie znaczy, że nie jest to powieść godna uwagi. Po prostu autor samemu sobie wysoko zawiesił poprzeczkę, a i moje oczekiwania zawsze są ogromne. Niemniej jest to całkiem zgrabna powieść, której warto poświęcić nieco czasu. Szczygielski lubi wykraczać poza gatunkowe ramy, nie dziwi zatem, że w powieści znajdziemy elementy thrillera, powieści sensacyjnej i kryminału. I jest to miks bardzo zgrabny, korzystający z jednej strony ze znanych schematów, z drugiej podejmujący z czytelnikiem grę na domysły. Betel wydaje się bardzo sztampowym bohaterem - typowym gliną z trudną przeszłością. Jest ambitny, kiepsko nawiązuje relacje i ma za sobą bolesne doświadczenia. Mam jednak wrażenie, że jest to działanie celowe, ponieważ czytelnik, otrzymując takiego bohatera, gładko daje wciągnąć się w grę domysłów i przypuszczeń, odnajdując się w znanych sobie realiach, a jednocześnie kierując uwagę ku drugiej bohaterce. Liliana jest zdecydowanie ciekawszą postacią, a jej brak pamięci to de facto kluczowy wątek fabularny. Na zagadce jej przeszłości osadzona została główna część napięcia, a kolejne tropy, za którymi kobieta podąża, są jak dolewanie oliwy do ognia. Na tym tle Betel wygląda nieco blado i nie ratuje go w sumie nieco niepotrzebna w tkance fabularnej relacja z pewną kobietą o ciekawej profesji, przerwana nieco zbyt nagle i nie do końca wiarygodnie. Ma jednak do odegrania niebagatelną rolę i gwarantuję, że szybko o nim nie zapomnicie. Mimo tych drobnych mankamentów od lektury trudno się oderwać. Autor zgrabnie prowadzi dwa fabularne wątki, naprzemiennie skupione na Betelu i Lilianie. Każde z nich odkrywa inne elementy układanki, a choć czytelnik ma wgląd w obie części historii, jego wiedza jest tylko pozornie pełniejsza. Szczygielski jak zawsze świetnie buduje napięcie i prowadzi akcję, myląc tropy, podbijając stawkę i wciągając czytelnika do gry. Tempo akcji, zaczętej z wysokiego C i rozpisanej na 15 dni, jest wręcz dynamiczne i pełne zwrotów. Barwny, ale nie przerysowany język i nieco inteligentnego humoru gwarantują dobrze spędzony czas i niezłą rozrywkę. A epilog jest jak finałowe uderzenie w wielki gong, długo rezonujący po zakończeniu koncertu. Dzień gniewu to wciągająca i emocjonująca powieść, o której kluczowych elementach nie mogę wspomnieć, nie zdradzając zbyt wiele. Dobrze napisana, dynamiczna i pełna napięcia, łącząca w sobie elementy kilku gatunków. Meandrująca w tajnikach ludzkiego umysłu i chorych planach, które rodzą się z pozornie szlachetnych intencji. To opowieść o szukaniu utraconej tożsamości, wielkich ambicjach i ranach, które się nie goją. O szukaniu akceptacji i azylu, który nie jest tym, czym się wydaje. I o gniewie, który narasta i niszczy wszystko na swojej drodze. Dla miłośników autora rzecz obowiązkowa, dla pozostałych... obietnica dobrej rozrywki.
4

Angelika Zielonka

05.05.2023

"Dzień gniewu" to thriller, który zaczyna się mocnym wejściem - rozpędzone auto wjeżdża do środka centrum handlowego, ginie kilka osób.
Czy to był zamach terrorystyczny? A może zwykła nieuwaga kierowcy? Sprawę tę spróbuje rozwiązać młody i ambitny policjant Krystian Betel. Rozpoczęłam tę książkę z ogromną przyjemnością. Fabuła od pierwszych stron ruszyła z kopyta i kartki dosłownie umykały mi spod palców. W pewnym momencie jednak mocno zwolniła, a do tego złapał mnie taki zastój czytelniczy jakiego jeszcze nie miałam, więc odłożyłam ją na chwilę. Na chwilę, która trwała zdecydowanie za długo. Myślę, że gdyby ta historia toczyła się w tempie, w jakim się zaczęła dużo szybciej mój zastój by minął. Po jakimś czasie i kilku wiadomościach typu: "czytaj, czytaj", wzięłam ją ponownie w dłoń i postanowiłam przebrnąć przez tę wolniejszą część fabuły. I to była bardzo dobra decyzja, gdyż kilkanaście stron później zaczęło się dziać tyle, że do ostatniej strony nie mogłam odłożyć tej książki. Samo zakończenie jest bardzo nieprzewidywalne i nigdy w życiu nie pomyślałabym, że właśnie w takim kierunku autor postanowi poprowadzić tę historię. Co do bohaterów - odrobinę irytował mnie jeden z nich - młodszy aspirant Krystian Betel, który jak na policjanta był momentami zbyt miękki, zbyt delikatny, zbyt nijaki. Akcja toczy się dwutorowo - z jednej strony mamy punkt widzenia młodego policjanta, z drugiej - jednej z poszkodowanych w wypadku i to ta druga opcja bardziej do mnie przemówiła. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, ale na pewno nie ostatnie, a książkę tę polecam szczególnie osobom, które zaczynają przygodę z czytaniem thrillerów lub wolą ich łagodniejsze oblicze.
5

Joanna

22.04.2023

,,Dzień gniewu” to fascynująca opowieść po świecie, który przeraża – a jeszcze bardziej przeraża to, co dzieje się w głowach
ludzi, którzy żyją według stworzonych na swoje potrzeby i w imię (teoretycznie) ważnego celu zasadach. Ukazuje, jak łatwo jest manipulować ludźmi, wpajając im wartości, które w rzeczywistości są groźne i niebezpieczne. Udowadnia, jak ważnym społecznie aspektem jest potrzeba akceptacji i przynależności. To niesamowita i zaskakująca opowieść. Akcja książki jest dynamiczna i dobrze poprowadzona. Wydarzenia opisywane są dwutorowo: z perspektywy kobiety poszkodowanej w wypadku w centrum handlowym, która w wyniku odniesionych urazów straciła pamięć i dąży do poznania prawdy o sobie, a także z perspektywy mężczyzny, który ma prywatne powody, by poznać prawdę na temat wydarzeń. Osobiście bardzo dobrze odnalazłam się w takiej formie opowiedzianej historii. Każda z tych opowieści przybliża nas powoli do prawdy – prawdy, która przeraża, szokuje i zmusza do przemyśleń. Autor umiejętnie zaskakuje czytelnika, a to co wydaje się z pozoru nieistotne, szybko nabiera znaczenia. Nowe fakty z życia bohaterów powoli łączą się w całość, budując niesamowity obraz całej historii. Zakończenie opowieści jest jej kwintesencją – mrozi krew w żyłach, budzi strach i niedowierzanie. ,,Dzień gniewu” to wciągający i duszny thriller psychologiczny, w którym odnaleźć można ciekawie poprowadzone wątki obyczajowe. Historia angażuje czytelnika od pierwszej strony, trzyma w napięciu i wzbudza cały wachlarz emocji. W książce dzieje się bardzo dużo, ale wszystko tu ma swoje miejsce. Fabuła została doskonale dopracowana i przemyślana. Bohaterowie są wyraziści i bardzo dobrze wykreowani. Autor ma lekkie pióro, które sprawiło że książkę niemal pochłonęłam. Osobiście bardzo dobrze spędziłam czas z książką, nie mogąc jej odłożyć przed zakończeniem. Jeśli lubicie nieoczywiste i intrygujące historie, w których ważnym elementem jest ludzka psychika serdecznie polecam sięgnąć po książkę - nie zawiedziecie się.
5

Agata

13.04.2023

Są dwa charakterystyczne aspekty thrillerów Bartosza Szczygielskiego. Pierwszym z nich jest to, że jego książki wbijają w fotel już od
samego początku. Drugi to charakterystyczny styl Autora. Pod tymi względami "Dzień gniewu" niczym się nie różni od jego wcześniejszych książek. To thriller, od którego trudno mi było się oderwać chociaż na chwilę. Bartosz Szczygielski skutecznie to uniemożliwiał, tworząc fabułę pełną wartkiej akcji i wyrazistych bohaterów. Każdy rozdział to zaskakujące zwroty, coraz więcej zagadek do rozwiązania i coraz mniej jasnych sytuacji. I jak to się dobrze czytało! Do samego końca Autor nie zwalnia, trzyma czytelnika w ryzach, a swoich bohaterów ani trochę nie oszczędza – zarówno głównych, jak i drugoplanowych (przy czym ci drugoplanowi mają o wiele mniej szczęścia – Szczygielski w ogóle się z nimi nie cacka). Bartosz Szczygielski przedstawia akcję z perspektywy dwóch głównych bohaterów. Nie znają się, każdy z nich odgrywa w tej sprawie inną rolę i działa z innych pobudek. Dzięki temu lektura "Dnia gniewu" staje się o wiele bardziej dynamiczna, a przerzucanie czytelnika z jednej akcji w drugą sprawia, że towarzyszyć mu będzie ciągłe zainteresowanie. No i styl Bartosza Szczygielskiego. Niezmiennie jestem jego fanką! Inteligentne poczucie humoru, luz, dystans towarzyszą tej historii przez cały czas i ani trochę nie gryzą się z fabułą. "Nie chcesz wiedzieć" to wciąż moja ulubiona książka Bartosza Szczygielskiego. Ale Dzień gniewu jest tuż za nią. Czytając ten thriller bawiłam się tak dobrze, jak kiedyś podczas lektury (tych starszych) książek Harlana Cobena. Bezsprzecznie Dzień gniewu trafia na półkę “polecam jak nie wiem co!”.
4

Angelika Piliszek

11.04.2023

Centrum handlowe. Zwyczajny dzień, w którym ludzie robią, zwyczajne rzecze. Gdy rozpędzony samochód uderza w witrynę sklepową, rodzi się chaos.
A życie niektórych osób już nigdy nie będzie takie samo. Pojawia się wiele pytań, ale policja chce jak najszybciej zamknąć sprawę. Młody policjant, postanawia na własną rękę odkryć, co wydarzyło się w centrum, a wszystkie tropy prowadzą do kobiety, która straciła pamięć. Czy policjantowi uda się rozwikłać zagadkę i ustalić kim jest kobieta, oraz co ją łączy z tą sprawą...? Mam problem z ocenieniem tej książki. Akcja jak szybko się zaczęła, tak szybko się skończyła. Początek był mocny, ale potem robi się nijako, pojawia się wiele zbędnych, przegadanych jak dla mnie stron, które do niczego nie prowadzą. Nie polubiłam się też z bohaterami, a młody policjant, Krystian, niby ambitny, ale dość nieudolny w swoich działaniach działał mi momentami na nerwy. Utknęłam w połowie tej historii, ale mam to do siebie, że nie porzucam książki w trakcie czytania. I dobrze się stało. Pod koniec bowiem zaczyna się coś dziać, a sprawa nabiera innego wymiaru. Robi się naprawdę niebezpiecznie i bardzo ciekawie. Elementy układanki wskakują na swoje miejsce, a zakończenie mnie zszokowało. Za co ocena idzie wyżej. To prawda, że po zachwytach nad tym tytułem spodziewałam się nieco więcej, ale podsumowując daje mocne 4⭐ bo książka nie była zła, a pomysł na fabułę bardzo oryginalny 🙌
4

Sandra Adrych

04.04.2023

Pewnego spokojnego dnia rozpędzony samochód wjeżdża do galerii handlowej dewastując wszystko, na co trafi po drodze, a ludzkie życie zdaje
się być wyjątkowo kruche kiedy trafia się pod koła kilkutonowej rozpędzonej maszyny… Moje pierwsze spotkanie z twórczością @bartosz_szczygielski uważam za bardzo udane! Autor od początku „wjechał na pełnym gazie”, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do czytania. Akcja książki jest bardzo dynamiczna i cały czas się coś dzieje, a my strona po stronie dowiadujemy się coraz bardziej przerażających rzeczy i wraz z głównymi bohaterami odkrywamy prawdę. Bardzo podoba mi się posłowie, w którym autor wspomina jak realna ta historia mogłaby być i właśnie w tym momencie moje oczy otworzyły się jeszcze bardziej. Polecam Wam sięgnąć po Dzień gniewu, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, bo ta historia jest warta poznania 🤍
4

Strzalka.czyta

22.03.2023

Czy muszę wam przedstawiać autora? Chyba nie. Jeden z moim ulubionych pisarzy, który swoim niepowtarzalnym piórem co rusz wciąga mnie
w swoje historie. Czy było tak tym razem? Uważam, że była to najsłabsza książka w dorobku autora, aczkolwiek w żadnym wypadku nie była zła. Tę historię cechuje mocne wejście, a czytelnik z przytupem zostaje wciągnięty w wir wydarzeń. Towarzyszy temu stopniowo budowane napięcie i domysły, które z każdą kolejną stroną coraz to mocniej potęgują uczucie ciekawości i zainteresowania. Akcja jest niby dynamiczna, ale jednocześnie bardzo powoli dochodzimy do jakichkolwiek wniosków odnoście wątków, które na sam koniec mają się połączyć. Pióro autora jest lekkie i przyjemne, dzięki czemu bardzo sprawnie jesteśmy w stanie pochłonąć tę historię, a smaku dodaje mieszanina kilku gatunków literackich w jednej fabule. Końcówka mnie zaskoczyła, ale w złym znaczeniu tego słowa. Oczekiwałam prawdziwej bomby, czegoś co spowoduje, że przetrę oczy ze zdumienia, a dostałam zakończenie, które zostało potraktowane odrobinę po macoszemu i nad którym mogłabym postawić ogromny znak zapytania. Niemniej uważam, że to thriller na bardzo wysokim poziomie, a dla osób, które lubią książki wychodzące poza ramy gatunku to lektura obowiązkowa. Szczygielski znowu namieszał, i to w dobrym stylu.
5

Ania Dziubak

21.03.2023

Lubicie odwiedzać centra handlowe? Może Was zaskoczę, ale ja nie, bo ja w ogóle nie lubię robić zakupów. Wyjątek stanowią
oczywiście książki. Piękny, słoneczny dzień. Niestety jeden z tych, w którym rozpędzony samochód wbija się w jedną z witryn centrum handlowego. To dopiero początek chaosu i szaleństwa, które są przed nami, ogromnego dramatu, który dotknie wielu ludzi. Jedna z poszkodowanych osób traci pamięć, ale wydaje się być pewna tego, że ze sprawcą wypadku łączy ją silna więź. W trakcie odkrywania kolejnych faktów o sobie, Liliana zaczyna się zastanawiać, czy lepiej jest pamiętać czy może jednak zapomnieć? Z pewnością nie będzie przygotowana na prawdę, którą odkryje. Czy ta, przyniesie kobiecie upragniony spokój? Kolejnym bohaterem tej historii jest Krystian Betel, policjant - samotnik, z bagażem trudnych doświadczeń. Nie wierzy w oficjalną wersję wydarzeń i postanawia dojść do prawdy na własnych zasadach. Przypadek czy zaplanowane działanie? Jest niezwykle zdeterminowany, by znaleźć odpowiedź, tym bardziej, że w przypadki, nie wierzy. Postanawia, że na własną rękę odkryje to, co się wydarzyło i dlaczego tak się stało. Jedno jest pewne; im dalej, tym sprawa staje się bardziej skomplikowana. Twórczość Bartosza Szczygielskiego jest dla mnie niczym Kinder Niespodzianka w wymiarze XXL i bynajmniej nie dlatego, iż mam pewność, że będzie słodko. Ja po prostu nigdy nie wiem, czego mogę się po Autorze spodziewać. To, w mojej ocenie człowiek, który w swojej twórczości jest niezwykle charakterystyczny i specyficzny. Baczny i niezwykle inteligentny obserwator, co w połączeniu z inteligentnym sarkazmem, czyni z niego naprawdę ciekawego człowieka, którego w żadne ramy wsadzić się nie da, bo bardzo sprytnie wymyka się wszelkim schematom. Natomiast dzięki wyobraźni, której z pewnością nie można mu odmówić, oryginalny pomysł i nieszablonowe rozwiązanie, mamy zawsze w pakiecie. Doskonale wie, co robi, świadomie prowokuje czytelnika do refleksji i lubi w domysły. Oj lubi! Zawsze mówi o czymś, co jest niezwykle ważne i często boleśnie aktualne. Odnaleźć się w jego historiach nie jest łatwo, bo i Autor nie idzie na łatwiznę i dość mocno komplikuje fabułę, która w tym przypadku jest pełna strachu, samotności, krzywdy, egoizmu i bezsilności. To mieszanka, która może bardzo szybko doprowadzić do szaleństwa, a w konsekwencji do upadku człowieka. Opowieść, która mocno angażuje i trzyma w napięciu. Trudna. Bolesna. Wymagająca. Złożona bardziej, niż możecie to sobie wyobrazić. Nieprzewidywalna. Jak łatwo można manipulować ludźmi, którzy czują się samotni i potrzebują bliskości drugiego człowieka? Jak bardzo można komuś zniszczyć życie tylko po to, by zrealizować swój własny cel? Bardzo. To nie jest ani łatwa ani lekka lektura, na pewno będzie jedną z tych, która podzieli czytelników. Niemniej jednak, ku przestrodze i refleksji z całą pewnością warta Waszej uwagi.
5

ona.czyta

17.03.2023

To moje pierwsze spotkanie z Autorem i muszę przyznać, że bardzo udane. Kryminał z domieszką thrillera psychologicznego, do tego wątek
sekty: wszystko co kocham w książkach. Historia choć początkowo trochę chaotyczna, od początku mnie zaintrygowała.. Fabuła trzyma w napięciu, akcja toczy się miarowym tempem, naprawdę nie sposób się oderwać. Styl Autora to sto procent mój gust czytelniczy! Były dreszczyk, było zaskoczenie, ta książka pochłania. Polecam bardzo. Kolejne książki Autora już czekają na przeczytanie.
3

Oliwia Dzwonkowska

17.03.2023

Co autor miał na myśli? Ja zadałam sobie to typowo szkolne pytanie po lekturze DG. I dalej szukam odpowiedzi. Książka
nie jest zła, żeby nie było. Początek już mrozi krew w żyłach i szokuje. Później nawarstwiają się wydarzenia, niedomówienia i tajemnice. Mamy tutaj rozdziały z perspektywy Liliany i Krystiana. Dwie zupełnie odmienne perspektywy. Każde z nich chce rozwikłać własną zagadkę. Historia Liliany była ciekawa, pełna pytań i niejasności. Chocisz w pewnym momencie za duzp było tych pytan. U Krystiana wolałam chyba momenty o jego trudnej sytuacji niż o prowadzonym śledztwie. Tak w zasadzie to gubiłam się w tej książce. Rozumiem jej zamysł, plan, ale też mam dużo znaków zapytania. Nie pasuje mi tam postać Krystiana, nie wniósł w mój odbiór nic, tylko spowalniał akcję. Dalej nie ogarniam wątku przyczynowo skutkowego między początkiem a końcem książki. Może dla innych było to jasne i klarowne. Dla mnie jakby czegoś zabrakło. Co autor miał na myśli? Na tej analizie poległam. Widocznie nie dla mnie styl i koncepcje autora. Jednak jeśli lubicie duszne historie z wątkiem poszukiwania prawdy to polecam sięgnąć po Dzień Gniewu i samemu sprawdzić
5

ananke144_czyta

13.03.2023

"Dzień gniewu" ocieka nieco krwią, ale znacznie bardziej szaleństwem, samotnością i ludzką bezsilnością. I chociaż fabuła skupia się wokół próby
wyjaśnienia zagadki tajemniczego wypadku w centrum handlowym - to tylko iskra zapalna, by snuć wizje, które mogą wydawać się abstrakcją, ale są jednocześnie groźną przestrogą... . Każdy element fabuły jest tak samo niejednoznaczny, jak i wieloznaczny. Momentami ma się wrażenie dziwności i zbliżającej się katastrofy. Pozorny chaos sprawia, że wiele kwestii pozostaje w domysłach czytelnika. Autor daje też sporo przestrzeni między wierszami dla wyobraźni odbiorcy. Czasami ociera się o szablonowość (sylwetki głównych bohaterów, szczególnie Krystiana), by jednocześnie się z niej wyłamywać. Tak igrać- zarówno z formą, treścią, jak i czytelnikiem, potrafi tylko ON- B. Szczygielski. . Otrzymujemy więc thriller, gdzie mieszają się wątki kryminalne i sensacyjne, osadzone mocno na psychologicznej podbudowie. Dostajemy dwie naprzemienne narracje trzecioosobowe, które tworzą rodzaj równoległych linii fabularnych. Czekamy, kiedy się przetną- ale znając już styl Autora- to się może tak samo wydarzyć, jak i nie wydarzyć. Czeka nas również rodzaj fabularnego zapętlenia. Początek wydaje się być oderwany od reszty fabuły. A ta- rozwija się w kierunku, który ciężko przewidzieć. Zamiast układać fabularne puzzle- ktoś ciągle nam je rozsypuje. Grzebiemy także w przeszłości bohaterów z poczuciem i przeczuciem, że nie można zaufać tutaj nikomu. . Autor dotyka też wątku pandemii. Jest w tym SENS i PRZEKAZ oraz wiwisekcja kondycji społecznej. Wątki te są jak papierek lakmusowy dla ludzkiej empatii oraz społecznego egoizmu. Obnażają samotność i ślepe poszukiwanie substytutów miłości, przynależności oraz społecznej przydatności. Dzięki wplecionym w fabułę dygresjom- widać jak bacznym obserwatorem rzeczywistości jest Autor. Nie jest to spojrzenie bezkrytyczne, ale raczej ironiczne, z odrobiną czarnego humoru, które skłania do refleksji. Jest w tym charakterystyczny autorski styl oraz świadome i dojrzałe wyłamywanie się ze schematów stricte thrillerowej i jedynie rozrywkowej konwencji. Bardzo polecam.
5

Iskierki_czytania

11.03.2023

Autor stworzył niecodzienna, a zarazem tak grożącą codzienności historię. Fabuła od samego początku owiana tajemnica i grozą. Głównym tematem jest
utrata pamięci i darzenie do ustalenia faktycznej wersji wydarzeń. Od książki nie mogłam się oderwać. Jestem pod ogromnym wrażeniem pióra autora, ponieważ zetknęłam się z nim pierwszy raz. Akcja która nabierała tempa i zwroty, które były nieprzewidywalne i wywracały obraz do góry nogami. Po zakończeniu czuje tylko lekki niedosyt.
4

Czar ksiazek

11.03.2023

Książka od początku trzyma w napięciu. Fabuła jest bardzo tajemnicza, nieprzewidywalna, zaskakująca. Wydarzenia przedstawione są z perspektywy dwóch osób, Liliany
i Krystiana. Poprzez ten zabieg poznajemy obie strony tej samej historii, która zmierza do jednego, koszmarnego miejsca. Wchodząc w umysł Liliany możemy poznać jej motywy działania oraz to jaki wpływ na jej decyzje miało wydarzenie z dzieciństwa. Książkę czyta się szybko, nie można oprzeć się wrażeniu, że rozwiązanie jest tuż za rogiem i już chce się je poznać. Zwroty akcji zmieniały całkowicie obraz jaki sobie już w głowie poukładałam. Nic w tej historii nie było do przewidzenia a zakończenie pozostawiło niedosyt i żal, że tak to musiało się stać. Z racji, że czas w jakim osadził autor fabułę to czas po pandemii i obostrzeniach, obnażył on też tym ludzkie zachowania wynikające z pozamykania na drugiego człowieka.
5

Ewelina Facheris

07.03.2023

Lubicie, kiedy czytana książka zaskakuje, a po przeczytaniu ostatniej strony zastanawiacie się, co tu się właściwie wydarzyło? Jeżeli Wasza odpowiedź
brzmi TAK, to musicie sięgnąć po książki @bartosz_szczygielski . On jest w tym mistrzem. Moim numerem jeden niezmiennie pozostaje "Nie chcesz wiedzieć", ale od teraz "Dzień gniewu" jest zaraz po niej. Rozpędzony samochód wjechał w sam środek galerii handlowej. Jest wiele ofiar, jeszcze więcej rannych. Jedna z poszkodowanych kobiet traci pamięć. Nie jest pewna nawet, jak się nazywa. Ma przeczucie, że coś ją łączy z wypadkiem. Trafia do schroniska dla kobiet po przejściach i wraz z nowo poznaną koleżanką próbuje odkryć, kim naprawdę jest. Młodszy aspirant Krystian Betel, który widział skutki wypadku na własne oczy, nie wierzy w oficjalną wersję. Sprawa bardzo szybko została zamknięta. Betel uważa, że nie sprawdzono wszystkich wątków. Postanawia zrobić to samodzielnie. Tropy prowadzą go do miejsca, o którego istnieniu nie miał pojęcia. Spotka ludzi, o których istnieniu wolałby nie wiedzieć. Uwielbiam takie książki🔥. Czytając, nie wiem, dokąd ta historia mnie zaprowadzi. Każda kolejna strona to moc emocji, zwrotów akcji i zaskoczeń. Nie da się jej odłożyć. Tak jak nietuzinkowa jest cała historia, tak samo nietuzinkowi są główni bohaterowie. Krystian Betel jest policjantem, który marzy, aby dostać się do wydziału kryminalnego. Zło zna od podszewki. Stykał się z nim od dzieciństwa, a jego ciało i psychika dalej noszą jego ślady. Żyje samotnie, nie ma przyjaciół ani rodziny. Ma problemy w nawiązywaniu bliższych relacji między ludzkich. Liliana cierpi na zanik pamięci. Jednak podświadomie czuje, że znała kierowcę auta. Jest zagubiona, podatna na sugestie i manipulacje. Bardzo chce się dowiedzieć, kim jest. "Dzień gniewu" to także opowieść o chorych umysłach, do których ciągnie wiele zagubiony, zmanipulowanych ludzi. Szukając akceptacji, wsparcia, bezpieczeństwa w stanie poświęcić bardzo wiele. Nie chcę tu zdradzać za wiele, bo musiałaby zdradzić większość fabuły, a nie chcę zepsuć Wam przyjemności czytania.
5

Bliskie Spotkania

07.03.2023

Czy pamięć jest wybawieniem, czy przekleństwem? Ile spośród zapisanych w niej wspomnień pragnęlibyście wymazać, gdyby była taka możliwość? Co dzieje
się z nami, kiedy przestajemy być zakładnikami własnej pamięci? To koniec, czy nowy początek? Historia Liliany, głównej bohaterki najnowszego thrillera Bartosza Szczygielskiego, jest przykładem tego, że na końcu drogi do prawdy nie kryją się spokój i szczęście. To głębszy paradoks, u którego podłoża leżą ludzkie motywacje. Kiedy kroczymy ku prawdzie interesuje nas wyłącznie droga do niej. Nie myślimy o tym, co kryje się na końcu, a tym bardziej o konsekwencjach jej poznania. Ważne by iść, przybliżać się i podążać ku niej. Z drugiej strony łatwo to zrozumieć, bo czy nie chcielibyście dowiedzieć się, co macie wspólnego z zamachem w centrum handlowym? Czy pomocny okaże się młody policjant Krystian Betel? Jako jedyny powątpiewa w forsowaną przez przełożonych wersję wydarzeń, a nieprzypadkowa śmierć przyjaciela okaże się dla niego punktem zapalnym. Jeśli jednak myślicie, że Szczygielski wykreował kolejnego Rambo z odznaką, to się grubo mylicie. Betel to potwornie poraniona osobowość, naznaczona stygmatami trudnej młodości. To mężczyzna zagubiony, nie radzący sobie z uczuciami i emocjami, ale walczący o nie. “Dzień gniewu” to powieść - ostrzeżenie. To głos Autora skierowany do naszej wyobraźni, aby ta zaczęła do siebie dopuszczać lekceważone dotychczas zagrożenia. Czy powinniśmy być przygotowani na własną śmierć? Czy kryzys zaufania w społeczeństwie będzie się pogłębiał? Czy przejmująca samotność jednostki jest biletem do jej indoktrynacji? Czy istniejące sekty nauczyły się kreować substytut bliskości drugiego człowieka? Czy odwieczna potrzeba akceptacji może być narzędziem naszego zniewolenia z rąk szaleńca? Jakiś czas temu Wojciech Chmielarz stwierdził, że Bartosz Szczygielski znalazł swój styl i pisarską drogę. “Dzień gniewu” jest tego znakomitym potwierdzeniem. Autor steruje naszym lękiem, zarządza uwagą, tworzy iluzję przybliżania się do prawdy, po czym pisze zakończenie, a Ty masz ochotę dać mu … 10 na 10 :)
4

panna_kulturalna

06.03.2023

Budzicie się w szpitalu i nie pamiętacie kim jesteście…. Im bardziej staracie się odkryć prawdę o sobie, tym bardziej was
ona przeraża. Szukacie dalej czy zaczynacie życie od nowa? „Oślepiło ją ostre światło, a jej świat przestał istnieć w ułamku sekundy” Samochód wjeżdża w środek galerii handlowej. Wskutek tego kilka osób jest poważnie rannych, są też ofiary śmiertelne. Liliana budzi się w szpitalu, jest cała obolała i nic nie pamięta. Nie pamięta momentu wypadku, jak i całego życia. Nie wie kim jest, skąd wzięła się w samochodzie, który wjechał do centrum handlowego i najważniejsze – nie wie dlaczego, ktoś chce ją zabić…. Krystian Betel młodszy aspirant nie wierzy, że przyczyną tragedii był zwykły wypadek. Intuicja podpowiada mu, że prokuratura coś pominęła. Zaczyna dochodzenia na własną rękę, a im więcej faktów odkrywa, tym jest pewniejszy, że ma rację. Przypuszcza, że wypadek był próbą zamachu terrorystycznego. Lilianie w odkryciu prawdy, pomaga nowo poznana kobieta Maria. We dwie zaczynają powoli odkrywać burzliwą przeszłość Liliany. Krystianowi w jego prywatnych dochodzeniu pomaga przyjaciółka Joanna. Krok po kroku zaczynają dopasowywać elementy układanki. Czy bohaterom uda się rozwikłać zagadkę? Czy poznanie tajemnicy nie okaże się zgubne? Jakie niebezpieczeństwo im grozi? Pomysł na historię fajny, ale gdzieś mi zbrakło lekko wyrazistości. Motyw z sektą mógł zostać bardziej rozwinięty. Chętnie dowiedziałabym się więcej, jak funkcjonowała i skąd się wzięła. Interesujący początek, dość przeciągający się środek i niejednoznaczny koniec. Końcówka naprawdę konkretna! Nie spodziewałam się takiego zakończenia i zmiany roli niektórych bohaterów!
4

alexandria

04.03.2023

💫 Jakie to było dobre! Ta książka miała mnie już od samego, hmm... prologu. Tak można nazwać fragment rozpoczynający całość,
choć nie był tak oznaczony. Już wtedy wiedziałam, że będzie dobrze, a było to moje pierwsze zetknięcie się z piórem Szczygielskiego. Jakoś wcześniej nie było nam po drodze. 💫 Od tej historii nie da się oderwać. Uwielbiam, gdy thriller(?, kryminałem bym tego nie nazwała, choć mamy pana policjanta) tak trzyma mnie w napięciu i co kilka rozdziałów, jeden kończy się tak, że mam w głowie jedynie WTF. 💫 Momemtami fabuła przypominała mi inną książkę, ale nawet nie mogę wymienić jej tytułu bo będzie to jeden, wielki spojler. Jedynie zaznaczę, że była autorstwa Alex Marwood *na szczęście nie napisała tylko jednej😂* 💫 Szkoda mi tylko losu Krystiana, choć mogłam się domyślić, że dobre serduszko młodszego aspiranta właśnie do tego doprowadzi. 💫 Jako, że słuchałam audiobooka, głos Filipa Kosiora był wisienką na torcie ❤
5

Zoska_na_ksiazkach

04.03.2023

To mój pierwszy kontakt z Bartoszem Szczygielskim i wiem o tym, że nie ostatni. Zaintrygował mnie, zachęcił do sięgnięcia po
inne swoje lektury. Co tu się w ogóle podziało?! (żeby nie napisać brzydko :D ) Kilka dni przed świętami Wielkanocnymi w centrum handlowe wjeżdża rozpędzony samochód. Kilka osób ginie na miejscu, wielu jest rannych. Wśród nich jest kobieta, Liliana, która nie ogarnia co tutaj się wydarzyło. Zdarzenie w centrum sprawiło, że straciła pamięć. Trafia do szpitala w którym zostaje zamordowana jej sąsiadka z sali. Liliana ucieka stamtąd i szuka pomocy na własną rękę. Trafia w bezpieczne miejsce... ale czy na pewno? Krystian Betel, policjant, próbuje na własną rękę rozwikłać sprawę fatalnego zdarzenia w centrum handlowym. Nie dopuszcza do siebie myśli, że był to przypadek. Gdy w szpitalu ginie jego jedyny przyjaciel, Adam, jest już tego pewien. Zrobi wszystko aby poznać prawdę. Czy prawda jest tego warta? Fabuła książki jest pokazana z perspektywy obojga bohaterów, z jednej Liliany z drugiej Krystiana. Ja akurat lubię książki napisane w tej sposób. Świetny thriller, wciągający od pierwszych stron. Autor wzbudził we mnie niepokój i od początku książki chciałam jak najszybciej dowiedzieć się o co tutaj chodzi... Bo przecież nic nie jest takie jak może nam się wydawać. Zakończenie wgniotło mnie w fotel, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy w tej historii.
4

aniabex

03.03.2023

„By się odrodzić, musisz spalić przeszłość”. Dzień jak co dzień. A jednak nie. Zamach terrorystyczny w centrum handlowym. Panika. Chaos. Strach. Nieokreślona liczba ofiar śmiertelnych
i osób poszkodowanych. Jedna z nich w wyniku zaistniałych zdarzeń traci pamięć. Nie wie jak kim jest. Ma jednak silne przeczucie, że jest w jakiś sposób powiązana ze sprawcą całego tego tragicznego zajścia. Zdezorientowana i zagubiona w swojej niepamięci nie będzie miała jednak szansy w spokoju poskładać puzzli opornie powracających wspomnień, bo przeszłość brutalnie upomni się o nią w trybie natychmiastowym.. A prawda jest jak bomba z opóźnionym zapłonem, która w końcu wybucha, a jej siła rażenia jest znacznie większa niż się początkowo wydaje. „Dzień gniewu” to kolejny świetny thriller Autora. Mocna książka z serii tych nieodkładanych i absorbujących myśli, od pierwszego do ostatniego zdania. Lepka, niepokojąca, nasączona strachem i przemocą, przesiąknięta bezsilnością i krzywdą, zabłocona manipulacją, poplamiona szaleństwem – mroczna historia o ludzkich dramatach, niesprawiedliwości i bezsilności.. Polecam
5

diabelskie_stronice

01.03.2023

"Przestań. Nie przepraszaj za takie rzeczy (...) W ogóle nie przepraszaj, jak nie musisz. Ludzie to wykorzystają przeciwko Tobie. Bądź
miła, ale nie przepraszaj, jeżeli nie masz ważnego powodu, żeby to robić." Co tu się odszczygielszczyło? 😱 Rozpędzony samochód wjeżdża w centrum handlowe. Ginie wiele osób. Wiele innych jest rannych. Wśród nich jest dziewczyna, która traci pamięć, ale jest przekonana, że sprawca tej tragedii jest z nią jakoś związany. Zaczyna się gra na emocjach i powolne odkrywanie kolejnych fragmentów obrazka, aby poznać własne życie. Jednocześnie młodszy aspirant Krystian Betel próbuje rozwikłać zagadkę feralnego wypadku na własną rękę, gdyż oficjalna wersja wydarzeń po prostu mu nie pasuje. Autor zabiera nas do świata pełnego zła i niezrozumiałych decyzji. Wodzi nas za nos i daje nam w niego prztyczka. Pokazuje, co może się stać, gdy chory człowiek zaczyna snuć plany.. "(...) wiedzial, że podchodzi do swoich zadań jak profesjonalista, nawet jeżeli nikt go o to nie podejrzewał. Takich ludzi już nie robią, pomyślał. Żałował, że tak niewiele osób to docenia, bo kolejna generacja skończy znacznie gorzej niż ta właśnie powoli wymierająca." Poznajemy historię naprzemiennie dzięki dwóm głównym bohaterom. Ich poszukiwania biegną równolegle i choć wiemy, że kręcą się wokół tego samego wydarzenia, ich drogi nie krzyżują się. Poznajemy ich bolączki, emocje, problemy.. Przywiązujemy się do nich. I przychodzi zakończenie.. I wszystko się zmienia.. I pozostajesz z taką myślą: ale jak?.. Uwielbiam książki autora, bo każda jest totalnie inna od poprzedniej. Ale zawsze świeża i odkrywcza. Zawsze jakaś. No i to poczucie humoru.. nawet w tak "poważnych" historiach autor potrafi przemycić coś, co sprawia, że parskniesz śmiechem - choćby reklamówka z 🐞..
5

Majowa_dziewczyna_czyta

28.02.2023

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, ale za to jakie genialne. Nie mam pojęcia dlaczego nie czytałam poprzednich
publikacji pana Szczygielskiego, ale na pewno je nadrobię. Ta książka według mnie jest po prostu świetna. Dzieje się w niej tyle, że ani na moment nie będziemy się nudzić. Trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Zakończenie z resztą też jest naprawdę mocne. Z całą pewnością nie odłożysz szybko tej historii, prędzej przeczytasz ją w jeden wieczór. Poruszane są w niej ważne tematy, a jednym z nich, który od razu zwrócił moją uwagę, jest samotność. Każdy z nas się jej boi, nie chce być sam a mimo tego czasem tak się życie układa. Myślę, że przekaz ten w książkach ma większą siłę przebicia. Dodam jeszcze, że uwielbiam posłowia, ponieważ z nich można trochę poznać autora czytanego przez nas dzieła. Zdecydowanie Bartosz Szczygielski lubi śmieszkować a ja takich ludzi darzę sympatią. "Dzień gniewu" to książka o tym, jak łatwo zmanipulować człowieka potrzebującego akceptacji; osobach, którym w umysłach rodzą się pomysły niebezpieczne dla innych oraz o samotności, która jest najgorsza w dniu śmierci. Polecam gorąco ten tytuł, na pewno będziecie zadowoleni z lektury.
5

Dzień gniewu

28.02.2023

Po kilku pierwszych stronach myślałam, że fabuła skupi się na ataku terrorystycznym. Tuż przed Wielkanocą rozpędzony samochód wbija się prosto
w centrum handlowe. Giną przypadkowe osoby. Ale! Jakże się myliłam. Atak rzekomo został uznany za nieszczęśliwy wypadek, a to co najważniejsze miało się dopiero wydarzyć. Feralnego dnia w nieodpowiednim miejscu znalazła się Liliana. Kiedy dotarła do niej pomoc kobieta nic nie pamiętała, ani jak się nazywa, ani co właściwie robiła wtedy w centrum handlowym. Będąc w szpitalu doszło do kolejnego niespodziewanego zdarzenia. Dziewczyna była bowiem ważnym elementem w całej układance. Policjant Krystian Betel na własną rękę próbuje rozwikłać zagadkę. Od początku nie wierzył w nieszczęśliwy wypadek. W końcu tropy prowadzą go do pewnego ośrodka, który przedstawia się jako miejsce wypoczynku. Tak naprawdę to dobrze zorganizowana sekta, która swoją ideologią chce wprowadzić całkowicie nowy ład w otaczającej rzeczywistości. Cała historia przedstawiona jest z perspektywy Krystiana i Liliany, dzięki czemu zbudowane na początku napięcie niemal cały czas rośnie. Autor poruszył naprawdę ważny temat jakim są sekty. Co robią z ludźmi, do czego namawiają i jakie wpajają im ideologię. Podczas lektury złapałam się na tym, że dokuczał mi niepokój. A właściwie myśl, że to naprawdę mogło lub może się wydarzyć. Wzmianka o tym, że już sama pandemia i to co wówczas działo się w kraju mocno nas doświadczyła tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że naprawdę możemy spodziewać się niespodziewanego. Po raz kolejny Bartosz Szczygielski dostarczył mi kawał dobrej lektury, do której będę Was namawiać, bo warto!
4

Olga Majerska

27.02.2023

„ Dzień gniewu ”. Kiedyś pewnie nadejdzie. Tak jak nadszedł Bartosz Szczygielski i do świata omamionego chorą fascynacją mnie zabrał.
Stworzył historię, która na pozór niewiarygodną mogłaby się wydawać. Mnie jednak w dzisiejszym świecie nic nie zdziwi. Człowiek jest istotą niezwykle kreatywną. A kiedy do głosu chory umysł dochodzi, jest w stanie zrobić rzeczy, jakie się filozofom nie śniły. Liliana i Krystian. Dwie osoby. Dwie perspektywy. Jedna historia. Tragiczny wypadek. Sekta. Utrata pamięci. Utrata przyjaciela. Oboje walczą. Jedno o siebie, drugie o prawdę. Jedno podąża za odnalezieniem swojej osobowości po doznaniu amnezji. Jedna chwila i nie ma życia. Pojawia się pusta kartka. Liliana nie wie o sobie nic. Ale kiedy już do prawdy dotrze, nie będzie to prawda, którą będzie chciała poznać. W niebezpieczeństwie się znajdzie. I ona i inni ludzie. I to w takim, do którego sama się przyczyniła. Krystian również za prawdą podąża. Za prawdą o śmierci przyjaciela. Nieporadny z niego policjant. Nie będę ukrywać, że mnie irytował. Ale czy to źle? Zupełnie nie. Niech mnie bohater irytuje, byle mnie nie nudził. A Autorowi za jego poczucie humoru, którym mnie raczy w swoich książkach i tak zawsze wybaczę wszystko. Sekta. Tajne stowarzyszenie. Chory fanatyzm. Na tym głównie ta historia się opiera. Ale jest bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Do głosu dochodzi bolesna przeszłość. A kiedy ona daje o sobie znać, wszystko nabiera innego znaczenia. Pojawia się cierpienie, niezgoda i lęk. Kto twórczość Bartosza Szczygielskiego zna, ten zawiedziony nie będzie. Kto nie zna, temu polecam się przekonać, co Autor ma tutaj do zaoferowania.
5

Evie_czyta_uk

27.02.2023

@bartosz_szczygielski DZIEŃ GNIEWU @czwartastronakryminalu Tego, co wydarzyło się w zwykły słoneczny dzień nie dało się przewidzieć. Rozpędzony samochód, który wjechał w sam środek
centrum handlowego, był początkiem chaosu. Jedna z poszkodowanych, która trafia do szpitala, nie pamięta niczego. Za to ma przeczucie, że sprawcą wypadku jest bliska jej osoba. Jaki koszmar z czasem odkryje? Sprawą zaczyna interesować się młodszy aspirant Krystian Betel, który nie wierzy w oficjalna wersję wydarzeń. Jednak szybko pożałuje decyzji, gdyż trop zaprowadzi go do miejsca o ktorym istnieniu nadal wolałby nie wiedzieć. Wydaje mi się, że negatywna opinię ciężko napisać. Jakby nie było powieść to ciężka praca autora i cząstka jego samego. Na szczęście ja w tym wypadku nie muszę tego robić, wręcz przeciwnie!!! Z czystym sumieniem mogę Wam polecić #dzieńgniewu. Ciężko oddać w kilku zdaniach emocje towarzyszące podczas czytania tej powieści i nie zdradzić nic z jej treści, przekazu w najdrobniejszy sposób. Tak więc musicie troszkę mi zaufać, że "Dni gniewu" są warte przeczytania każdej strony. Akcja trzyma w napięciu od samego początku, a wraz z każdym rozdziałem pojawia się coraz więcej pytań, niż odpowiedzi. Także książka trzyma w napięciu, któremu towarzyszy wachlarz emocji. Na Waszym miejscu za długo bym nie czekała i już szukała tej powieści.
5

zoska_na_ksiazkach

27.02.2023

Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki współpracy z @czarnastronakryminalu , za co ślicznie dziękuję :) To mój pierwszy kontakt z Bartoszem Szczygielskim
i wiem o tym, że nie ostatni. Zaintrygował mnie, zachęcił do sięgnięcia po inne swoje lektury. Co tu się w ogóle podziało?! (żeby nie napisać brzydko :D ) Kilka dni przed świętami Wielkanocnymi w centrum handlowe wjeżdża rozpędzony samochód. Kilka osób ginie na miejscu, wielu jest rannych. Wśród nich jest kobieta, Liliana, która nie ogarnia co tutaj się wydarzyło. Zdarzenie w centrum sprawiło, że straciła pamięć. Trafia do szpitala w którym zostaje zamordowana jej sąsiadka z sali. Liliana ucieka stamtąd i szuka pomocy na własną rękę. Trafia w bezpieczne miejsce... ale czy na pewno? Krystian Betel, policjant, próbuje na własną rękę rozwikłać sprawę fatalnego zdarzenia w centrum handlowym. Nie dopuszcza do siebie myśli, że był to przypadek. Gdy w szpitalu ginie jego jedyny przyjaciel, Adam, jest już tego pewien. Zrobi wszystko aby poznać prawdę. Czy prawda jest tego warta? Fabuła książki jest pokazana z perspektywy obojga bohaterów, z jednej Liliany z drugiej Krystiana. Ja akurat lubię książki napisane w tej sposób. Świetny thriller, wciągający od pierwszych stron. Autor wzbudził we mnie niepokój i od początku książki chciałam jak najszybciej dowiedzieć się o co tutaj chodzi... Bo przecież nic nie jest takie jak może nam się wydawać. Zakończenie wgniotło mnie w fotel, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy w tej historii.
5

moni_sad

27.02.2023

Świat jest pełen niesprawiedliwości. Ułomny nie rozpieszcza, wzbudzając niepokój i lęk. Zagrożona rzeczywistość i wyzwania, które często zaskakują. Niepewność chwili
przeraża. Budzi się strach i gniew. Rozsadza od środka. Wewnątrz gromadzi się trucizna przepełnionego żalem szaleńca. Podąża krętą drogą, oświetlając ją promieniami zadumanej złości. Chory umysł snuje okrutne i złowieszcze wizje. Aż wreszcie demony muszą wybrzmieć, Uwolnić od przeszłości, która spowija i krępuje niczym pajęcza sieć. Niewinny, kwietniowy dzień nie zwiastował dramatu. Rozpędzone auto wjeżdża w środek centrum handlowego. Giną ludzie. Nastaje początek chaosu i ludzkiego upadku. Fenomenalny thriller. Od pierwszych stron tętnią emocje. Ulotność chwili, jej nieprzewidywalność przeraża. Kruchość ludzkiego życia. Jest i nagle nie ma, a wokół pustka. Śmierć, ślady krwi. Niemy krzyk rozpaczy. Zło, cierpienie i łzy. Myśli gubią się w chaosie. Przerażające otępienie. Z labiryntu złudzeń powoli wyłania się obraz ukrytej rzeczywistości. Bolesnej i trudnej. Szaleństwo drąży niczym robak w skale. Życie w próżni pozbawione sensu istnienia. Historię poznajemy z perspektywy dwóch osób. Próbują odnaleźć klucz do drzwi prawdy. Szukają w korytarzach tajemnic. Ona chce odzyskać tożsamość, dawne życie i nadzieję na przyszłość i spokojne życie. On pragnie zostać zauważonym, otrzymać upragniony awans i pogrzebać brzemię przeszłości. Drogi prowadzą w odmęt przerażenia. Nadchodzi niebezpieczeństwo. Bohaterowie pełni bólu błądzą po ścieżkach życia, które stanowi najwyższą wartość, ale to może właśnie śmierć stanie się wybawieniem. Potykają się, upadają. Rany sączą się, niezabliźnione nie pozwalają o sobie zapomnieć. Tutaj każdy zmaga się z samotnością, jej przeszywający ból rani, pozostawiając ślady. Znaki przeszłości otulone mrokiem. Z otchłani wyłania się fanatyzm. To on staje się gniazdem zła. Bartosz Szczygielski z doskonałą precyzją wciąga w brutalny świat. Dla mnie to najbardziej wymowna i najlepsza powieść autora. Przejmująco doskonała. Mocna. Trudna. Bolesna. Porusza wiele problemów. Ludzkie dramaty, które rozgrywają się każdego dnia. I ludzie wtłoczeni w bestialską rzeczywistość. Polecam!
4

zaczytana_olcia

26.02.2023

Wiecie, jaki jest największy problem z książkami Bartosza Szczygielskiego? Wszystkie stoją na tak wysokim poziomie, że ciężko polecić tylko jedną.
A “Dzień gniewu” znowu robi kipisz w mojej liście ulubieńców, i to taki, że ja dziękuję. Choć- szczerze i z ręką na sercu - początek nie należał do moich ulubionych. Zamach terrorystyczny na pierwszych stronach książki? Nie czułam się gotowa na taki thriller, w którym głównym zadaniem czytelnika byłoby szukanie wraz z głównym bohaterem odpowiedzialnych za ten atak. Na moje szczęście (albo i nieszczęście) Szczygielski robi sieczkę z mózgu i wystarcza ledwo kilkanaście stron, by wszystkie moje przypuszczenia wyrzucić do kosza. Tematyka, bohaterowie, tempo akcji, zagadki, które stopniowo odkrywa się z Lilianą i Krystianem, choć wydawałoby się, że nie ma opcji, by dotarli do prawdy… to jednak czuje się w kościach, że coś się wydarzy. Chociaż pod względem fabuły ta książka nie przebiła (i wątpię, by cokolwiek innego kiedykolwiek przebiło) “Nie chcesz wiedzieć”, to pod względem klimatu - absolutny top, szczyt, truskawka na torcie. Nie ma opcji, po prostu nie ma takiej możliwości, by podczas lektury nie odczuwać niepokoju, który pozostanie w wyobraźni do ostatnich stron. A gdy już myślałam, że coś tam rozkminiłam, to po raz kolejny - woda z mózgu, zakończenie takie, że jestem pewna, że spokojnie minie kilka miesięcy, a ja nadal będę pamiętała te emocje. [współpraca: @czwartastronakryminalu]
5

Majowa_dziewczyna_czyta

25.02.2023

W zwykły, słoneczny dzień w sklep w galerii handlowej wjechał rozpędzony samochód. Chaos, który w skutek tego zdarzenia powstał, dla
niektórych był dopiero początkiem czegoś gorszego. Liliana, jedna z poszkodowanych, nie pamięta niczego nawet tego jak się nazywa. Ma pewne przeczucia, że sprawcą wypadku jest osoba jej bliska. Zaczyna iść tym tropem, ale to co odkryje będzie przerażające. Tymczasem młodszy aspirant, Krystian Betel, nie wierzy w wersję wydarzeń przedstawioną przez prokuraturę. Kiedy jego przyjaciel z pracy zostaje zamordowany, on wie że te sprawy się ze sobą łączą. Zaczyna prowadzić swoje śledztwo, ale ono zaprowadzi go do miejsca z najgorszych koszmarów. Jak to się dla nich skończy? Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, ale za to jakie genialne. Nie mam pojęcia dlaczego nie czytałam poprzednich publikacji pana Szczygielskiego, ale na pewno je nadrobię. Ta książka według mnie jest po prostu świetna. Dzieje się w niej tyle, że ani na moment nie będziemy się nudzić. Trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Zakończenie z resztą też jest naprawdę mocne. Z całą pewnością nie odłożysz szybko tej historii, prędzej przeczytasz ją w jeden wieczór. Poruszane są w niej ważne tematy, a jednym z nich, który od razu zwrócił moją uwagę, jest samotność. Każdy z nas się jej boi, nie chce być sam a mimo tego czasem tak się życie układa. Myślę, że przekaz ten w książkach ma większą siłę przebicia. Dodam jeszcze, że uwielbiam posłowia, ponieważ z nich można trochę poznać autora czytanego przez nas dzieła. Zdecydowanie Bartosz Szczygielski lubi śmieszkować a ja takich ludzi darzę sympatią. "Dzień gniewu" to książka o tym, jak łatwo zmanipulować człowieka potrzebującego akceptacji; osobach, którym w umysłach rodzą się pomysły niebezpieczne dla innych oraz o samotności, która jest najgorsza w dniu śmierci. Polecam gorąco ten tytuł, na pewno będziecie zadowoleni z lektury ❤️
5

Ksiazkoholiczkasandra

25.02.2023

Zapraszam Was na recenzje najnowszej książki Bartosza Szczygielskiego pt. „Dzień gniewu”. Zdradzę Wam, że to było moje pierwsze spotkanie z
autorem, ale od razu zaliczamy je do bardzo udanych. Autor porwał mnie już od pierwszej strony, dlatego z przyjemnością nadrobię wcześniejsze jego książki. W centrum handlowe wjeżdża rozpędzone samochód, ginie wiele niewinnych ludzi a jeszcze więcej zostaje rannych. Jedna poszkodowana dziewczyna traci pamięć podczas wypadku, ale ma poczucia, że kobieta za kierownicą jest jej bliska. Ranna dziewczyna trafia do szpitala, gdzie ktoś usiłuje ją zabić. Musi uciekać i walczyć o życia i odzyskanie pamięci, na jej drodze staje kobieta, która chce jej pomóc. Na miejscu wypadku w galerii przez przypadek zjawia się też policją Krystian Betel, który od początku nie wierzył oficjalną wersję wydarzeń. Marzy mu się awans i decyduje się na prywatne śledztwo. To gdzie ona go zaprowadzi, Wam nie zdradzę, ale potem tak do końca nie będziecie w stanie rozwiązać tej zagadki😉. Uwielbiam takie historie, gdzie nic nie jest oczywiste i gdzie trzeba z bohaterem krok po kroku rozwiązywać zagadki. A tutaj wszystko jest mroczne, dodatkowo miejsca w których się poruszamy powodują gęsia skórkę. Wątki amnezji, szpitala psychiatrycznego, uprowadzonych dzieci, to tylko kilka myśli przewodnich, który przewija się w tej książce, powodując że ten tytuł od początku do końca świetny. Bardzo polecam Wam ten thriller psychologiczny bo jest on niebanalny z nieprawdopodobnym zakończeniem. Muszę jeszcze zwrócić uwagę na bohaterów tej powieści, bo są oni tak dobrze wykreowanie, że poznawanie Krystiana i Lilianny to coś niesamowitego.
4

Zaczytana Angie

23.02.2023

Są autorzy zachwycający mnie każdą kolejną książką i tacy, którzy zawsze pozostawiają mnie z uczuciem niedosytu. I jest Bartosz Szczygielski
wymykający się sprytnie tym kategoriom, pasując jednocześnie do obu i do żadnej. W sumie nic dziwnego, bo skoro jego twórczość jest nieszablonowa, to i jego samego nie da się zaszufladkować. "Dzień gniewu" to powieść, w której przepadłam. Przeczytałam ją jednym tchem, ale pod koniec zaczęłam się dusić przez to, że autor znowu kombinował. Czasami mam wrażenie, że on robi to specjalnie, żebym mogła marudzić, lecz tym razem tak długo byłam zachwycona fabuła, że odważyłam się pomyśleć, że tego już nie zepsuje. Tego nie można być jednak pewnym do ostatniej strony, choć zdaje sobie sprawę, że to, co mnie tak rozczarowało, dla większości czytelników będzie atutem, a przynajmniej tak było przy wcześniejszych powieściach autora. Szokujących wątków i motywów w tej książce nie brakuje, a mimo to ani na moment w fabułę nie wkrada się chaos. Konstrukcja podzielona na dwie narracje była wyjątkowo równa, obie perspektywy były tak samo intrygujące i w obu dużo się działo. Warto jednak podkreślić, że sam początek jest dość zaskakujący, jakby oderwany od dalszej akcji i aż do końca byłam ciekawa, czy autor w jakiś sposób jeszcze do tego nawiąże, ale tego Wam oczywiście nie zdradzę. Podobała mi się postać Krystiana, młodego policjanta, któremu daleko było do tych typowych dla gatunku śledczych w średnim wieku ze skomplikowanym życiem osobistym i wyniszczającymi nałogami. Krystian dopiero zaczynał zawodową drogą, wierzył jeszcze w misję, jaka powinna przyświecać jego zawodowi i potrafił podążać za własnymi dość niepewnymi przekonaniami nawet wbrew zaleceniom przełożonych. Cieszę się, że i w tej kwestii Bartosz Szczygielski postawił na niebanalną charakterystykę i zaserwował nam powiew świeżości w tym dość hermetycznym środowisku. Dodatkowo wprowadził też bardzo ciekawą bohaterkę, która towarzyszyła Krystianowi, takiej z pewnością jeszcze w literaturze nie było. W przypadku Liliany dużo trudniej określić zarówno jej cechy, jak i to, jakie emocje wzbudza. Bardzo wiarygodnie wypada jej kreacja, biorąc pod uwagę, że po wypadku nie była pewna nawet swojego imienia. Jej osobowość rozwija się bardzo powoli i opornie, a im więcej wiemy o jej przeszłości, tym większy mętlik panował w mojej głowie, nie miałam zupełnie pojęcia jak ocenić tę bohaterkę. W jej przypadku z pewnością zakończenie podobało mi się bardziej niż przy Krystianie, myślę, że było też bardziej wiarygodne. "Dzień gniewu" to kolejny thriller, którym Bartosz Szczygielski zaskoczy i podzieli czytelników. Moim ulubionym pozostanie "Krok trzeci", ale i ten zapamiętam na długo. Trudno się od niego oderwać przez poznaniem rozwiązania, które częściowo mnie rozczarowało, ale nie chcę oceniać jej właśnie przez pryzmat ostatnich kilku stron. Moje 8/10.
5

ewelabook

23.02.2023

Z popiołów odrodzi się nowy świat Piękny, słoneczny dzień, centrum handlowe uśmiechnięci ludzie miło spędzający czas. Wśród nich Liliana, której spotkanie
z przyjaciółką przerywa ogromny huk. Gdy kobieta odzyskuje przytomność wokół panuje chaos. Okazuje się bowiem, że rozpędzony samochód wjechał w sam środek centrum handlowego czego skutki przerażają. Ofiary śmiertelne, mnóstwo rannych. Kobieta traci pamięć, jednak prześladuje ją myśl, że sprawcą wypadku była bliska jej osoba. Policja i media starają się zamieść sprawę pod dywan, twierdząc, że był to poprostu nieszczęśliwy wypadek. W taką wersję wydarzeń jednak nie wierzy młodszy aspirant Krystian Betel, który na własną rękę rozpoczyna śledztwo w tej sprawie. Nie zdaje on sobie jedna sprawy gdzie go to śledztwo zaprowadzi... Książkę przeczytałam z zapartym tchem. Autor zaczął mocnym uderzeniem potem nieco zwolnił, czym totalnie mnie zmylił by zakończeniem wprawić mnie w totalne osłupienie. Gdy wczoraj wieczorem kończyłam tę książkę na dworze szalał wiatr co jeszcze bardziej potęgowało poczucie niepokoju. Moje zmysły szalały jeszcze mocniej chłonąc mrok płynący z książki. Zakończenie mną wstrząsnęło jeszcze długo nie mogłam usnąć w nocy analizując co tam sie wydarzyło. Czy polecam wam tę książkę? Tak tak i jeszcze raz tak

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x1
4
x14
5
x18
4,52

Booktrailery

Zobacz
Ludzie z mgły

37,43 zł 49,90 zł

Zobacz
Zamknięte drzwi

35,93 zł 47,90 zł

Zobacz
Terytorium

37,43 zł 49,90 zł

Bestsellery

29,94 zł 49,90 zł

29,94 zł 49,90 zł

28,74 zł 47,90 zł

32,94 zł 54,90 zł

29,94 zł 49,90 zł