Punkty zapalne

Autorka: Anna Rozenberg

Seria: David Redfern

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2021-09-01
  • ISBN: 9788366839915
Cena:
39,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki

Policja w Woking rozpoczyna poszukiwania kilkuletniej Izy Wolańskiej, córki polskiej imigrantki. Pogrążona w rozpaczy matka dziewczynki nie potrafi w żaden sposób pomóc funkcjonariuszom, natomiast brak jakiegokolwiek tropu nie pozwala wytypować podejrzanych ani nawet wskazać motywu ich działania. Funkcjonariusze czują, że upływający czas nieubłaganie zmniejsza szansę na uratowanie dziecka.
W tym samym czasie Redfernowi przydzielone zostaje śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa przy Monument Road. W spływającym krwią pokoju odnaleziono ciała pięćdziesięcioletniego taksówkarza, Muztara Abbasiego, i jego żony. Początkowo policjant zakłada, że ma do czynienia ze zbrodnią na tle religijnym. Wkrótce znika jednak także syn ofiar i sprawa przyjmuje nieoczekiwany obrót…
Usiłując odnaleźć zaginioną dziewczynkę i wyjaśnić zagadkę mrożącego krew w żyłach morderstwa, Redfern nie może zapomnieć o własnych problemach – tajemniczy mężczyzna, który pozostaje nieuchwytny, zagraża już nie tylko jemu, ale też jego bliskim. Czy inspektorowi uda się zatrzymać nieznajomego, zanim ten posunie się o krok za daleko?

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2021-09-01
ISBN: 9788366839915

Opinie

4

Zaczytana Angie

11.09.2021

Lubię zamykać książkę z przekonaniem, że coś z niej we mnie zostanie. Osobom znającym mój czytelniczy gust może się to wydawać dziwne, ale wbrew pozorom kryminały czy thrillery nie są przepełnione tylko i wyłącznie brutalnymi scenami. Coraz łatwiej jest trafić na mocną powieść z przesłaniem, coraz częściej autorzy korzystają z możliwości, jakie te gatunki dają, by skłonić czytelnika do pewnych refleksji, by uwrażliwić odbiorcę na określone zjawiska.  Tą drogą zdecydowała się też podążać Anna Rozenberg, uszlachetniając klasyczny kryminał swoją wrażliwością i empatią. W "Maskach pośmiertnych" mieliśmy świetnie przedstawiony wątek historyczny, bardzo solidnie przygotowany, ale to był tylko przedsmak tego, co przyniosły "Punkty zapalne". Tym razem autorka nie musiała pochylać się nad starymi dokumentami, by rzetelnie nakreślić wybrane przez nią tło dla policyjnego śledztwa - wystarczyły szeroko otwarte oczy. Tegoroczna debiutanka udowodniła, że jest wnikliwą obserwatorką, że nie idzie na skróty i nie boi się podejmować tematów trudnych, kontrowersyjnych, bolesnych. Konsekwencją tego jest uderzający realizm, stający się już cechą rozpoznawczą jej twórczości i niewątpliwie ogromnym atutem.  "Punkty zapalne" to doskonale skonstruowany kryminał z niezwykle gęsto utkaną intrygą. To, że mnogość wątków nie przytłacza, jest zasługą lekkiego i plastycznego pióra autorki. Wszystkie wątki stopniowo składają się w logiczną całość, nic nie jest przypadkowe, zbędne czy przekombinowane. Dawno, jeśli w ogóle, nie spotkałam się z tym, by w fabule zawarte były dwa śledztwa. To też pokazuje życie takim, jakie jest, bo rzadko zdarza się, by policjanci mieli komfort zajmowania się tylko jedną sprawą. Zawsze przecież brakuje rąk do pracy, a przestępcy nie chcą poczekać aż uda się uporać z poprzednią zagadką. Zespół Redferna działa metodycznie i żmudnie, a brak natychmiastowych efektów czy choćby punktów zaczepienia wpływa na atmosferę, która nigdy nie była szczególnie dobra. Życie prywatne policjantów też nie jest wolne od mniejszych i większych problemów, to również wpływa na ich skuteczność.  Przyznaję, że autorce udało się mnie zaskoczyć zakończeniem, jak i zwrotami akcji. Umie ona budować napięcie w dość specyficzny, nieoczywisty sposób, który bardzo mi się podoba.  Na koniec zostawiłam coś, na co może wielu czytelników nie zwróci uwagi, a co z mojej perspektywy jest niezwykle cenne. Chodzi o pięknie odmalowany obraz ścierania się wielu kultur. Takie współistnienie mniejszości obok siebie nie zawsze jest łatwe, ale nie jest też niemożliwe. Codziennie stykam się z ludźmi z różnych zakątków świata, sama też jestem "obca", choć czuję się w Niemczech bardziej u siebie niż w Polsce. Nie jest idealnie, ale przy odrobinie dobrych chęci i otwartości można o wiele więcej dzięki tej multikulturowości zyskać niż stracić. I to przesłanie Anna Rozenberg przemyca też na kartach "Punktów zapalnych", za co jej bardzo dziękuję.  Moje 9/10. 
5

gdzie_ja_tam_ksiazka

01.09.2021

"Redfern zastanawiał się, ile jeszcze mężczyzna o nim wie i co chce osiągnąć, zapalając kolejne punkty na mapie jego życia." "Punkty zapalne" to drugi tom serii o Davidzie Redfernie. Policjant dostaje kolejne sprawy do rozwiązania, więc jego prywatne śledztwo musi zaczekać. Zaginięcie kilkuletniej dziewczynki i morderstwo małżeństwa przyprawi tamtejsze służby o niezły zawrót głowy. Dwie sprawy, prywatne problemy inspektora sprawiają, iż mężczyzna musi postanowić, co jest priorytetem. Sprawa przyjaciela, Adriana Bonesa, ciągnie się za nim jak cień, co tylko dodatkowo frustruje Redferna. Kto kręci się w życiu inspektora? Komu tak naprawdę zagraża nieznajomy mężczyzna? Autorka ponownie rzetelnie przeprowadziła czytelnika przez trudy śledztwa, co widać poprzez dobry research, ale też sprawiła, że ciekawość sięgnęła zenitu. Dla mnie jest to świetny kryminał, w którym poboczne wątki mają tak naprawdę duże znaczenie. Wszystko w końcu składa się w jedną całość, a zaskoczenie maluje się na twarzy czytelnika. Pani Anna potrafi zrobić delikatny zamęt po to tylko, by wszystkie części układanki znalazły swoje miejsce. Jestem zaskoczona wrażeniami, jakie wywarła na mnie nowa powieść autorki. Poruszone zostały tematy społeczne, które na szczęście zostały wplecione w fabułę na tyle, by nie przyćmiło najważniejszego - motywu. Miałam wrażenie, że takie wydarzenia zdarzyły się naprawdę i w sumie pewnie nie jest to dalekie od prawdy. Gdzieś na świecie dzieją się takie rzeczy. Może nawet bliżej, niż myślimy. Co do głównego bohatera, to muszę przyznać, że naprawdę go polubiłam. Bardzo realna postać, którą moglibyśmy spotkać na ulicy. Nie jest opryskliwy, nie przeskakuje między budynkami jak to bywa w filmach akcji. Wraca wspomnieniami do "przyjemniejszych" czasów, nęka go przeszłość, która nie chce odpuścić, ma swoje słabości, ale przy tym wiernie oddaje się swojej pracy. Popełnia błędy jak każdy człowiek, ale potrafi się na nich uczyć. W moim odczuciu drugi tom jest łatwiejszy w odbiorze, przez co podobał mi się bardziej. "Maski pośmiertne" mają w sobie wątek historyczny, w którym się gubiłam. Tu natomiast autorka postawiła na ciemniejszą stronę ludzkiego bytu. Do czego doprowadzi czytelnika finał tej części? Będziecie zdziwieni, ale dowiecie się bardzo szybko, ponieważ książka wciąga od pierwszych stron i naprawdę ciężko ją odłożyć.
5

Ewelina Facheris

01.09.2021

W Woking zaginęła kilkuletnia dziewczynka. To córka polskich imigrantów. Tropów i podejrzanych brak. Wydaje się, że dziecko rozpłynęło się w powietrzu. A czas biegnie. W tym samym czasie dochodzi do brutalnego morderstwa małżeństwa Abbasich. Syn ofiar znika. Czy ma coś wspólnego z morderstwem? Nowy szef obie sprawy przydziela Redfernowi i jego zespołowi. David oprócz tego musi zmierzyć się z przeciwnikiem, który zagraża jemu i jego bliskim. Czy zdąży znaleźć prześladowcę? "Punkty zapalne" to druga książka Anny Rozenberg. Debiut autorki, czyli "Maski pośmiertne", był świetny. Z przyjemnością, więc sięgnęłam po kolejną część. Czy jestem równie zachwycowana jak przy pierwszej części? Muszę powiedzieć, że Anna Rozenberg wie jak napisać rasowy kryminał. Dwie trudne do rozwikłania sprawy, masa emocji, fałszywych tropów i intrygujący główny bohater to znaki rozpoznawcze tej książki. Postać inspektora Redferna jest świetnie wykreowana. Mężczyzna jest silny, opanowany i empatyczny. Bardzo podoba mi się jego relacja z dziadkiem. Łączy ich szorstka męska przyjaźń, ale również miłość i troska o siebie nawzajem. Dodatkowo Redfern walczy z chorobą, która przysparza mu dużo bólu i cierpienia. Zagadki kryminalne są ciekawe i trudne do rozszyfrowania. Ja nie domyśliłam się ich rozwiązania. Jestem ciekawa czy ktoś z Was to rozszyfrował? Nie wszystkie wątki zostały zakończone, więc bardzo liczę na kolejną część. Mam nadzieję, że nie będzie trzeba długo czekać.
5

@bliskiespotkania

31.08.2021

“Punkty zapalne” to imienny bilet, dzięki któremu na blisko trzy tygodnie zasilisz szeregi brytyjskiej policji. Zapomnij o miłej i spokojnej lekturze przy bladym świetle nocnej lampki. Nim się obejrzysz, przesiądziesz się z salonowego uszaka na przednie siedzenie starego Triumpha i pomkniesz, lewą stroną jezdni, w epicentrum wydarzeń. Głowa rozboli Cię od nadmiaru kawy i scenariuszy, jakie Twój umysł będzie kreował. A wszystko to podyktowane jednym pragnieniem. Chęcią pomocy głównemu bohaterowi w śledztwie tak trudnym, jakiego na swoich kartach klasyczny kryminał dawno nie widział. To co? Skasować bilecik? W “Punktach zapalnych” Anna Rozenberg po mistrzowsku skonstruowała i poprowadziła wielowątkową fabułę. Jej główna oś składa się z dwóch śledztw, prowadzonych równolegle przez tę samą ekipę śledczych. Czy zaginięcie 5 letniej dziewczynki łączy się jakkolwiek z brutalną dekapitacją muzułmańskiego małżeństwa? Poszlak i tropów jest całe mnóstwo, ale brakuje najważniejszego - motywu obydwu przestępstw. Bohaterowie przekonają się, że to właśnie motyw nadaje kształt kryminalnemu obrazowi, jaki muszą złożyć z porozrzucanych śladów, aby schwytać winnych. Bez tego tworzą tylko bezwartościowe, niezrozumiałe dla nich samych kolaże. Postać inspektora Davida Redferna Autorka coraz bardziej przed nami odsłania. Tak, jak obiecała, tak zrobiła - mamy go w “Punktach zapalnych” jeszcze więcej. Wiarygodność i osobowość Redferna są tak przejmujące, że angażujemy się w jego perypetie bez wyjątku - na każdej scenie życia tej postaci. Przyjaciel inspektora, Adrian Bones, mawiał, że “łatwiej było się piąć na szczyt po stosach zapisanych ryz papieru, niż spędzając czas na ganianiu przestępców”. Główny bohater będzie świadectwem prawdziwości tych słów. Powyższe w zupełności by wystarczyło, aby uznać powieść za bardzo dobrą. Czym innym jest jednak klasa sama w sobie. O niej, w przypadku “Punktów zapalnych”, decydują wątki i postaci na drugim planie. To one, moim zdaniem, nadają charakter i koloryt tej powieści, czyniąc ją doskonałą. Na kartach powieści otrzymacie obraz polskiej emigracji, która zdaniem inspektora Redferna ma dwa oblicza - “jedna oparta na przyciąganiu, a druga na wypchnięciu”. Przeczytacie również o tym, jak łatwo się dzisiaj odsłaniamy w mediach społecznościowych i jak prostym zadaniem jest poskładać z nich precyzyjny obraz naszego codziennego życia. Będzie też coś dla sympatyków zwierząt w kryminałach - Bandit odkryje nowe smaki, a Redfern pokaże Wam, ile jest w stanie przetrwać kot pod męską kuratelą. Autorka pamięta również o kontynuacji pochlebnie przyjętych wątków swej debiutanckiej powieści. W “Punktach zapalnych” unosić się będzie “duch” Marty Sokolińskiej, Palacz wciąż będzie dybał na inspektora, a uroczy Bohdan Siwiaszczyk skradnie Wasze serca, tak jak w poprzednim tomie zrobił to Puszka. Na uznanie zasługuje fakt, jak wszystkie wątki łączą się w spektakularny finał. “Każdy drobiazg może mieć znaczenie, a najmniejszy punkt może okazać się tym zapalnym”. Czy uda Ci się je odkryć? Z kolei pomost do kolejnego tomu odbieram jako bezlitosny atak na swoją cierpliwość. Jestem pod ogromnym wrażeniem narracji i dojrzałości stylu, w jakim pisze Anna Rozenberg. Wprost nie mogę uwierzyć, że już przy drugiej powieści z powodzeniem jestem w stanie dyskutować o tzw. znakach rozpoznawczych jej twórczości. Mam poczucie, że obcuję z pisarką, która na swoim koncie ma co najmniej naście opowiedzianych historii, a przecież debiutowała ledwie w marcu tego roku. Kontynuacja “Masek pośmiertnych” to współczesna odsłona starej szkoły kryminału. Drobiazgowe i skomplikowane śledztwo jest fundamentem, na którym Anna Rozenberg buduje wiarygodne postaci, łączy je w relacje, sprawdza ich charakter i splata siecią zdarzeń. Jedyne co różni ten kryminał od jego klasycznych odpowiedników, to poziom napięcia, suspensu i emocji, które Autorka wznosi na oczekiwany obecnie poziom. Rozenberg udowadnia, że kryminał można przeżywać od pierwszej do ostatniej strony, a nie jedynie w bardziej wybuchowych momentach. W “Punktach zapalnych” mrok i tajemnice tworzy wszystko - każdy bohater, każdy napotkany dom, czy ulica, a nawet rysunek małego dziecka.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x1
5
x3
4,75