Ukochana żona - main

Ukochana żona

Autorka: Freida McFadden

Przekład: Elżbieta Pawlik

Victoria miała idealne życie, póki wypadek nie zamknął jej we własnym ciele. Nowa opiekunka odkrywa, że sparaliżowana kobieta żyje w strachu, a jej sekretny dziennik skrywa prawdę gorszą niż koszmar.

  • Data premiery: 2026-09-23
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • ISBN: 9788368889352

  • SKU: K801225

Produkt dostępny
Cena:
35,94 zł 59,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki Ukochana żona

Jak opowiedzieć prawdę, gdy nie możesz wykrztusić słowa?

Victoria Barnett wiodła życie, którego każdy mógł jej zazdrościć. Wielka kariera, luksusowy dom i mąż, który świata poza nią nie widział. Wszystko to pękło jak bańka mydlana, gdy doszło do tragicznego wypadku.

Cena przetrwania okazuje się przerażająca. Victoria zostaje uwięziona na poddaszu rezydencji – zamknięta we własnym ciele, pozbawiona głosu i całkowicie zależna od innych.

Sylvia Robinson zostaje zatrudniona przez troskliwego męża do pomocy w opiece i szybko wyczuwa gęstą atmosferę tego domu. W oczach rzekomo sparaliżowanej Victorii zamiast obojętności dostrzega obłędny strach i niemy krzyk o pomoc. Kobieta desperacko próbuje wyjawić sekret, za który ktoś był gotów zabić.

Kiedy Sylvia znajduje ukryty w szufladzie dziennik Victorii, idealna fasada opada. Prawda zapisana na tych stronach jest gorsza niż jakikolwiek koszmar.

A Sylvia właśnie stała się częścią tej pułapki.

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2026-09-23
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 9788368889352
ISBN: 9788368889352
SKU: K801225

Opinie o książce Ukochana żona, Freida McFadden

4

ksiazka_w_kwiatach

20.09.2026

Freida McFadden to jedna z autorek, po których książki sięgam właściwie w ciemno. Uwielbiam jej styl i thrillery, dlatego z
niecierpliwością czekam na każdą nową powieść. Może jej historie nie zawsze wyróżniają się czymś spektakularnym na tle innych thrillerów psychologicznych, a niektóre schematy mogą wydawać się znajome, ale mimo wszystko jest w nich coś, co skutecznie mnie przyciąga. Chyba właśnie ta lekkość, krótkie rozdziały, tajemnice i nieustanne poczucie, że za chwilę wydarzy się coś ważnego. Dlatego informacja o nowej książce autorki bardzo mnie ucieszyła, a kiedy „Ukochana żona” trafiła w moje ręce, niemal od razu zabrałam się za lekturę. Victoria Barnett miała życie, którego można było jej pozazdrościć: wielką karierę, luksusowy dom i kochającego męża. Idealne życie — do czasu tragicznego wypadku, który wszystko zmienia. Victoria przeżywa, ale zostaje uwięziona we własnym ciele. Nie może chodzić, mówić ani samodzielnie funkcjonować. Zamknięta na poddaszu swojej rezydencji, jest całkowicie zależna od innych. Wtedy w domu pojawia się Sylvia Robinson, zatrudniona przez troskliwego męża Victorii do opieki nad nią. Początkowo wszystko wydaje się normalne. Jednak Sylvia szybko zauważa, że coś zdecydowanie nie gra. W spojrzeniu Victorii dostrzega rozpaczliwą próbę przekazania jej, że potrzebuje pomocy. Kiedy znajduje ukryty dziennik kobiety, zaczyna odkrywać historię, która zupełnie nie przypomina tej, którą dotąd znała. Idealna fasada zaczyna pękać, a wraz z nią pojawiają się pytania, na które odpowiedzi mogą okazać się niebezpieczne. Bo Sylvia jeszcze nie wie, że właśnie stała się częścią tej historii. „Ukochana żona” autorstwa Freidy McFadden to thriller psychologiczny, który od pierwszych stron wciąga nas w tajemniczą atmosferę domu, w którym zdecydowanie zbyt wiele rzeczy nie jest takie, jak powinno. Choć nie jest to powieść, która zaskakuje co kilka stron, szybko zaczęłam zastanawiać się, co tak naprawdę wydarzyło się w życiu Victorii. Nie będę ukrywać – przez sporą część książki czekałam na większą bombę, na taki zwrot akcji, który wywróciłby do góry nogami wszystkie moje przypuszczenia. Nie każdy zwrot akcji wywołał u mnie wielkie emocje, a momentami pewne wydarzenia wydawały mi się dość łatwe do przewidzenia. Tempo narracji również nie zawsze było zawrotne; zdarzały się fragmenty spokojniejsze, w których napięcie nieco opadało. Ale mimo wszystko… nie mogłam się oderwać. I chyba właśnie to jest największym atutem tej książki. Nawet gdy czułam, że akcja zwalnia, a napięcie opada, wciąż pragnęłam czytać. Chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, zastanawiałam się, komu można zaufać i co właściwie ukrywa ta rodzina. McFadden ma talent do prowadzenia historii w taki sposób, że nawet jeśli nie jesteśmy cały czas zaskakiwani, pozostajemy zwyczajnie ciekawi. A czasami to wystarczy, by przewrócić kolejną stronę. Bardzo podobał mi się również motyw dziennika Victorii. Lubię takie rozwiązania, ponieważ pozwalają zajrzeć głębiej w przeszłość bohaterów i jednocześnie podsycają ciekawość. Tutaj ten zabieg sprawdził się doskonale – im więcej czytałam, tym więcej pojawiało się pytań. Pióro Freidy McFadden jest lekkie, proste i niezwykle przyjemne. Nie ma tu niepotrzebnego przeciągania, skomplikowanych opisów czy przesadnie rozbudowanych fragmentów. Książkę po prostu się pochłania, a krótkie rozdziały tylko to ułatwiają. Chociaż w pewnym momencie coraz bardziej czekałam na wielkie „WOW”, zakończenie wynagrodziło mi wcześniejsze oczekiwania. Kiedy już wydawało mi się, że wszystko zostało wyjaśnione i zagadka rozwiązana, autorka postanowiła jeszcze raz zamieszać mi w głowie. I tym razem naprawdę mnie zaskoczyła. Myślałam, że po rozwiązaniu głównej zagadki, która również była dla mnie niespodziewana, już nic mnie nie zszokuje. Ale przyznajmy – McFadden nie byłaby sobą, gdyby na sam koniec nie przygotowała czegoś jeszcze. I właśnie za takie momenty najbardziej cenię jej książki. „Ukochana żona” nie jest thrillerem idealnym. Momentami chciałabym więcej napięcia, więcej nieprzewidywalności i jeszcze mocniejszego zwrotu akcji, ale z przyjemnością przyznaję, że podczas lektury bawiłam się wyśmienicie. Podobała mi się atmosfera tej historii, sekrety, pozory idealnego małżeństwa i przede wszystkim to ciągłe poczucie, że pod powierzchnią kryje się coś znacznie mroczniejszego. To thriller, który czytałam z dużym zainteresowaniem, szybko, z rosnącą ciekawością i przede wszystkim z tym charakterystycznym dla książek McFadden poczuciem, że jeszcze tylko jeden rozdział. Niektóre rozwiązania może nie były dla mnie ogromnym zaskoczeniem, ale nie odebrało mi to przyjemności z lektury. A zakończenie? Zdecydowanie zrobiło swoje. „Ukochana żona” nie wywróciła mojego świata do góry nogami i nie sprawiła, że przez pół nocy zastanawiałam się, jak autorka mogła wpaść na coś takiego. Ale dała mi dokładnie to, czego oczekiwałam: tajemnicę, sekrety, podejrzanych bohaterów, lekkie pióro, szybką lekturę i kilka momentów, w których jednak udało jej się u mnie zaskoczyć. I chyba właśnie dlatego książki Freidy McFadden tak dobrze się u mnie sprawdzają. Może nie zawsze są spektakularne. Może czasami pewne schematy zaczynają się powtarzać. Ale jest w nich coś, co sprawia, że kiedy już zacznę czytać, naprawdę trudno mi się zatrzymać. A „Ukochana żona” jest tego kolejnym przykładem. Dla mnie to zdecydowanie udana, bardzo wciągająca lektura i kolejna książka McFadden, przy której po prostu dobrze się bawiłam.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x1
5
x0
4,00

Booktrailery