Adam Faber dzieli niewielki pokój z czarno-białym kotem i mnóstwem zmyślonych i niezmyślonych przyjaciół. Jeśli któryś z nich upiera się, by zadręczać go swoją historią, zrzuca z biurka zalegające papiery i zaczyna pisać — koniecznie czarnym długopisem. W Jaar wierzy naprawdę.

 

Fot. Dominika Kasztelnik